Strażak

Bardzo szanuję i mam sentyment
dla strażaków. Pewnie dlatego,
że jestem z rodziny strażaków.

Widzę jednak straż trochę romantycznie.
Dziadek był naczelnikiem straży.
U nas stał rekwizyt - wóz strażacki.
Nasze kasztanki były tak wyszkolone,
że na głos alarmowego dzwonka i trąbki
same stawały przy dyszlu,
grzebiąc kopytami, aby już jechać.

Lubiłem strażaków świętujących.
Babcia prasowała mundur,
bo dziadek prowadził księdza w procesji.
Z otwartą buzią słuchałem,
jak pan Pakuł wyniósł dziecko
z płonącego domu,
jak Wicek uratował
cały inwentarz z płonącej obory.
Dla mnie oni byli bohaterami.

Tak się wszystko zmieniło!
Dziś strażacki sprzęt budzi podziw.
Jaką dużą wiedzę i sprawność
muszą mieć strażacy!
Zróżnicowana jest ich specjalność,
bo nieszczęścia są różne,
a oni wszędzie są: pożar na wsi,
w dziesięciopiętrowym bloku, na wieży kościoła,
wypadek na drodze, wyciek gazu,
materiałów toksycznych, powódź,
utonął chłopiec, paliwo wyciekło do rzeki...
Wszędzie są.
Mieszkam obok strażaków.
Telefon. Alarm. Tam liczy się każda sekunda.
Ciężka to służba
i pytam siebie, dlaczego oni to robią?
Czy tylko za pensję?
A przecież są ochotnicy, bez pensji.
I po księżowsku myślę:
To trzeba znać Ewangelię
i wierzyć Ewangelii.
Oddać za kogoś swoje życie
to znak największej miłości.
Oni przecież wciąż narażeni są
na niebezpieczeństwo, a jednak
podejmują ryzyko, aby uratować człowieka.

Biedne są straże.
Wszyscy narzekają, strażacy też.
Jakie to będą straże przyszłości?
Myślę, że będą bardzo specjalistycznie
wyuczone i wyćwiczone.
Czasem będzie to akrobacja
w wodzie, w powietrzu, na linie,
na pontonie, z wodą, z tlenem,
z pianą i odwagą.

Tylko czy oni będą pamiętać
o świętym Florianie, ich patronie,
czwartego maja każdego roku?
Czy będą w ich szeregach młodzi chłopcy?
Czy będą mieć orkiestrę?
Czy będą stać przy grobie Chrystusa
i czy będą księdza prowadzić w procesji
rezurekcyjnej i na Boże Ciało?

Będą, będą!
Ochotnicy i zawodowcy też.

Lekarz