2002-07-06
Cmolas,

Kazanie wygłoszone na uroczystościach odpustowych

Chryste dla nas Przemieniony

Czcigodny Księże Prałacie,
Kustoszu tutejszego Sanktuarium,
Czcigodni Bracia Kapłani - wszystkich godności,
Przewielebne Siostry i Bracia Konsekrowani,
Chórzyści, Muzycy orkiestr,
Strażacy,
Wszyscy Kochani moi
Pielgrzymi i Domownicy Cmolasu!

Piękna tu okolica
i ziemia dobra,
i ludzie szlachetni.

Jezu, dla nas Przemieniony!
Dobrze nam tu być.

Sanktuarium to jest miejsce święte
poświęcone czci Matki Bożej,
Świętych, samego Pana Jezusa
lub tajemnicy z Jego życia.
W Cmolasie czcimy Pańskie Przemienienie.

Bóg się nie zmienia.
Bóg zawsze JEST Ten Sam.
Bóg objawia się człowiekowi
w wieloraki sposób
i mówi do człowieka
w sposób ludzki.

W wieloraki sposób
Bóg mówił do ojców
przez proroków.
Na koniec przemówił do nas
przez swojego Syna
Jezusa Chrystusa
(por. Hbr 1,1).

Bóg mówi do człowieka
nie tylko słowem powiedzianym
czy napisanym.
Bóg mówi do człowieka
przez ślady swojej mądrości,
przez ślady swojej potęgi,
przez ślady swojego piękna
i przez dobroć swoją,
a w tych ostatnich czasach
przez swoje miłosierdzie.

O Ty, Przedwieczny,
który lat tysiące
codziennie gasisz
i zapalasz słońce.
Boże, o Tobie,
jak ja myśleć lubię
i ciągle myślę,
i w myślach się gubię.

Musisz być Mocny,
kiedy ciskasz gromy ...

Musisz być Dobry,
kiedyś miłość stworzył ...
(por. A. Górecki)

Człowiek,
który posługuje się rozumem
i czuje miłość serca,
spostrzega Boga
i wielbi Go życiem całym:

Bądź na wieki pochwalon
Nieśmiertelny Boże ...
Chowaj nas póki raczysz
na tej niskiej ziemi,
jeno zawżdy niech będziem
pod skrzydłami Twemi
(J. Kochanowski).

W Cmolasie czcimy
tajemnicę Przemienienia Pańskiego.
Bóg, a przemienił się przed nami,
abyśmy zobaczyli,
że On,
który stał się Człowiekiem
We wszystkim do nas podobnym
oprócz grzechu
(por. Flp 2,7).
Jest Bogiem!

Przyzwyczailiśmy się
do Pana Jezusa Ukrzyżowanego,
do Frasobliwego
w przydrożnych figurkach.
Zapomnieliśmy,
że On jest Bogiem.

Nie księże,
z taką mową to już
nie w Cmolasie.
Dokąd nie włożę palca
w Jego rany
i ręki w Jego bok,
nie uwierzę!
(por. J 20, 25).

Trzeba przyjść raz do Cmolasu
i przeżyć nawrócenie.
Więc chodź, Tomaszu,
Włóż palec w moje dłonie
i rękę w mój przebity bok
i nie bądź niedowiarkiem,
ale wierzącym
(por. J 20, 27).

Dziś mówić,
że nie wierzę w Boga
to wstydliwa rzecz,
bo albo coś z rozumem,
albo z sumieniem
nie tak.
Mówić, że jestem wierzącym,
ale niepraktykującym
to głupia rzecz.

Mówić w Cmolasie:
Panie, dobrze nam tu być! (Mt 17,4)
To nie prawda,
to tylko ugrzecznienie,
bo trzeba zejść na ziemię
i doświadczyć trudnego:
Bądź wola Twoja.

Mówić w Cmolasie, że wierzę w Boga
to bardzo trudna rzecz.
Wiara jest szukaniem,
jest pytaniem, a czasem męką.
Wiedzą to ci, którzy wierzą.

Gdzie jesteś, Boże?
W obłoku, w gromach,
w upale, w ciszy, w deszczu,
czy w rosie porannej?
Nie pytaj o to ludzi złych.
Okłamią Cię!
Pytaj ludzi dobrych.
Oni rozmawiają z Bogiem,
który na polach chleb rozmnożył.

Boże! Okaż, że jesteś!
Bo tracimy wiarę i nadzieję!
Powiedz, gdzie jesteś?
Czekamy wciąż,
że będziesz królem,
że będziemy po Twojej lewej,
albo prawej stronie.
Nie wiecie o co prosicie! (por. Mt 20,22)
Przecież jesteście wolni,
tylko nie umiecie się rządzić.
Przepychacie się na stołkach
w lewą i prawą stronę,
a pośród Was miało być inaczej:
Przełożony miał być
jako ten co służy,
a pierwszy jako niewolnik!
(por. Łk 22,26)

Macie jeden drugiemu
nogi umywać
po tym poznają,
że jesteście moimi
(por. J 13, 35)

Przecież minister
to ten co służy.
Wy tylko panujecie,
a ciężar władzy
dźwigają biedni.

Idę do Cmolasu
i tam będę wydany
w ręce grzeszników,
tam mnie oplują,
ubiczują i zabiją,
ale trzeciego dnia
zmartwychwstanę
(por. Mt 16, 21).

Panie, nie mów tak!
A co z nami?

Aż się boję
powtórzyć słów Pana Jezusa
skierowanych nie tylko do Piotra,
do każdego z nas!

Zejdź mi z oczu, ty diable!
Trzy lata chodzisz za mną,
słuchasz moich nauk,
patrzysz na moje cuda
a wciąż myślisz po ludzku,
nie po Bożemu.
Jesteś mi zawadą!
(por. Mt 16,23)

Jak to trudno uwierzyć!
Jak trudno powiedzieć sobie
i zebranemu tu Kościołowi w Cmolasie:
Wierzę w Boga!
Jeszcze trudniej:
Bądź wola Twoja (por. Mt 6,10)
My tak mówimy,
ale życie jest inne.
My i tak
wszystko po swojemu.

Pewnie dlatego
Pan Jezus pokazał się
trzynastoletniemu
Wojtkowi Borowiuszowi,
aby potem jako ksiądz
pobudował tu kościół i szpital,
gdzie modlić się będą ludzie:
Przemień, o Jezu, smutny ten czas,
o Jezu, pociesz nas
(pieśń z czasów okupacji i Powstania).

Nam, zgromadzonym
tu w Cmolasie,
w Sanktuarium Pańskiego Przemienienia
też trzeba przeżyć
z Piotrem, Jakubem i Janem
Pańskie Przemienienie,
bo przestaniemy wierzyć,
że nasz Pan, Jezus Chrystus jest Bogiem.

Nas, zgromadzonych tu ludzi,
pyta też Pan Jezus w Cmolasie:
Za kogo ludzie mnie uważają? (por. Mt 16, 13)

Odpowiadamy jak tamci:
Chyba jesteś Janem Chrzcicielem,
albo Eliaszem,
albo innym prorokiem.
Na pewno jesteś kaznodzieją,
bo ładnie mówisz,
nauczycielem, bo uczysz jasno,
humanistą, bo rozumiesz
wszystko co ludzkie.
Komunistą, bo wszystkich traktujesz równo,
kapitalistą, bo każesz skarby pomnażać ...

Może wystarczy, bo ja znam
jeszcze wiele plotek,
ale to nie ważne.
Teraz Wy mi powiedzcie,
ludzie w Cmolasie:
A dla Was
kim jest Chrystus?
Za kogo Wy Go uważacie?

Cisza?
Dobrze, że za dziesięć dni
będzie pośród nas Piotr.
On powie za nas wszystkich:
Ty jesteś Chrystus
Syn Boga Żywego!

Szymonie,
skąd Ty to wiesz
przecież człowiek
nie powiedział Ci tego.
To mógł powiedzieć Ci
tylko mój Ojciec.
Szczęśliwy jesteś!
Odtąd będziesz się nazywał
- Piotr Skała.
Na tej skale zbuduję
mój Kościół.
Bramy piekielne nie przemogą Go,
a Tobie dam klucze Królestwa.
Co zwiążesz na ziemi
tak będzie i w niebie
(por. Mt 16, 13-20).

Piotrze, słyszysz to?
Wierzysz w to?

Pewnie dlatego wziął Pan Jezus
na górę Piotra, Jakuba i Jana
i przemienił się przed nimi.
Twarz Jezusa stała się jak słońce,
a szaty jak śnieg białe.
Obłok okrył Pana Jezusa,
Mojżesza i Eliasza.
Z obłoku dał się słyszeć głos:
Ten jest Syn mój umiłowany,
Jego słuchajcie.
Apostołowie zlękli się bardzo.
Upadli na twarz.
Wstańcie już,
nie bójcie się!
Nie mówcie o tym nikomu
aż zmartwychwstanę!
(por. Mk 9, 2 i ns)

I w Cmolasie,
w Sanktuarium Przemienienia,
niewiele rozumiem z tego opisu.

Miejcie cierpliwość.
Przeczytam, jak to rozumie
i widzi R. Brandstaetter:

Słońce zaszło.
Ciemność zaległa góry.
Apostołowie szybko i szeptem
odmówili wieczorną modlitwę
i znużeni drogą, ułożyli się
i natychmiast zasnęli.
Spali.

Jezus modlił się.
Otaczał się modlitwą jak chmurą,
która potem poczęła rzednąć
i odsłoniła niewidzialne Światło, Or,
w kształcie Jezusowej Postaci,
Światło coraz jaśniejsze,
ognistsze i oślepiające.
Światłością się przyodział.

Apostołowie poczęli poruszać się.
Pod ich powieki wdzierała się
kłująca jasność.
Przecierali sobie oczy,
mrużyli je, zasłaniali dłońmi,
nawet ramionami.
Nic nie pomogło.
Zdawało się im,
że przespali poranek, południe.

Stali obok siebie w chwale
Jezus, Mojżesz i Eliasz
i rozmawiali ze sobą wnętrzem słów,
głosami oczyszczonymi z głosu ...
Zobaczyli zarys jakiegoś miasta.
Było to niewątpliwie Święte Miasto.
Z jego środka poczęły wyrastać
olbrzymie ramiona Krzyża
z przebitym do niego Chlebem,
Który krwawił krwią i światłem,
a ten krzyczący krzyż
unosił się nad światem,
a krwawiący Chleb miał oblicze
Jezusa syna Józefa ...

Zniknął czas,
zniknęła przestrzeń,
zniknął początek i koniec
i tylko wszechobecnie istniała
kolistość Chleba i Światła,
wciąż na krzyżu
krwawiąca, krwawiąca.
Zatrzymać czas! Zatrzymać czas!

Rabbi dobrze nam tu być ...
Kłębiący się słup obłoku
wypełnił wysypisko swoim ogromem,
a Jezus z dwoma prorokami
weszli do jego wnętrza.
Z obłoku odezwał się Głos:
Ten jest Syn mój umiłowany
Jego słuchajcie!

Apostołowie podnieśli głowy
i zobaczyli nad sobą Jezusa.
Był sam.
Wstańcie, nie bójcie się
- powiedział.
Nie opowiadajcie nikomu
o tym widzeniu,
dopóki Syn Człowieczy
nie zmartwychwstanie (por. R. Brandstaetter, Jezus z Nazaretu)

Szli, milczeli
i myśleli:
Co to wszystko ma znaczyć?
Tu dziś jest Góra Hebron,
Góra Przemienienia.

Gdzie chcesz, Panie
abyśmy przygotowali Ci Paschę?
Tu, w Cmolasie.
Więc przygotowaliśmy chleb i wino,
owoc ziemi i pracy naszych rąk.

A Jezus zdjął królewski płaszcz,
przepasał się prześcieradłem
i umywał im nogi.
Panie, Ty będziesz mi
nogi umywał?
Nigdy.
Piotrze, jeśli Tobie nóg nie
umyję, nie będziesz miał
ze Mną nic wspólnego!

Panie, więc nie tylko
nogi, ale i głowę
i całego mnie umyj
bylem tylko był z Tobą.

Piotrze, kto jest czysty,
wystarczy, aby umyć mu nogi.
Wy jesteście czyści,
ale nie wszyscy.
Jeden z Was mnie zdradzi.

O Boże!
Kto to jest?
A może to ja jestem, Panie? (por. J 13, 1-30)

Patrzcie co się dzieje.
Stąd, z Cmolasu,
widać Nowe Jeruzalem.
Rośnie wielki krzyż!
A krzyż ma wielkie
na całą Europę ramiona
(A. Mickiewicz).
Krzyż krzyczy Krwią i Światłem,
a do krzyża przybity jest Chleb.
Zniknął czas i przestrzeń
i początek, i koniec,
została tylko kolistość Chleba,
Hostia Święta!

Bierzcie i jedzcie z tego wszyscy.
To jest moje Ciało...
To jest moja Krew
(por. Mt 26,26).

Co Ty, księże, za wizjonerstwo
uprawiasz?
Jak On Przemieniony,
może nam dać
Ciało swoje do jedzenia?

Ludzie odpustowi!
Jeśli w to nie wierzycie,
to idźcie do domu.
Nie krępujcie się.
Nie mam nic więcej
Wam do powiedzenia.
Powiedziałem Wam
największą i najświętszą prawdę.

Dobrze, że pośród nas
będzie Piotr.
On za nas powie:
Panie,
nie odsyłaj nas do domów.
Do kogo my pójdziemy?
Myśmy Tobie uwierzyli,
Ty jesteś Chrystus!
Ty słowa życia masz (por. J 6, 68).
Ty nas nigdy nie okłamałeś.

Dziś zobaczyliście mnie w chwale.
Słyszeliście głos Ojca,
ale jutro zejdziecie na dół.
Zobaczycie pałace i rudery,
ludzi bogatych i biedotę.
Co Wy na to?
Będzie lepiej, gdy wejdziemy
do Europy.
Wierzycie w to?
Asyria nas nie zbawi (por. Oz 14,4)
Zawodny jest każdy człowiek
i każdy człowiek jest kłamcą
(por. Ps 116, 11).

To komu mamy uwierzyć?
Jeden jest tylko Ten, który
dał Słowo i Słowa dotrzymał.
Dał Obietnicę i Ją spełnił.
Niebo i ziemia przeminą,
ale Słowa Jego nie przeminą
(por. Mt 24, 35)
To jest mój Pan
i mój Bóg!
(por. J 20, 28)

Polsko, póki Ty duszę anielską
będziesz więziła
w czerepie rubasznym,
póty kat będzie rąbał
Twoje cielsko,
póty miecz zemsty
nie będzie Ci straszny
(J. Słowacki).

Jest sierpień.
Będę 15 sierpnia w Gietrzwałdzie.
Będą dożynki.
Ale tam, pod Radzyminem
w roku dwudziestym,
też 15 sierpnia
pośród nie zebranych snopów
leżał ksiądz z krzyżem w ręku,
z roztrzaskaną głową:
Za Boga i Ojczyznę.!
Nie zapomnijcie tego.

W sierpniu podpisano
porozumienia solidarności.
Oszukali nas.
Poświęcałem Wam sztandary.
Wyście też mówili:
Za Boga i Ojczyznę!
Podarliście sztandary.

Ale ja wierzę wieszczom,
bo oni widzą daleko i głęboko.
Ten naród jak lawa
z wierzchu zimna i twarda,
sucha i plugawa,
lecz wewnętrznego żaru
w sto lat nie wyziębi.
Plwajmy na tę skorupę
i zstąpmy do głębi!
(A. Mickiewicz)

Tą głębią jest wiara nasza.
Na niej jak na skale
ma być zbudowany
nasz dom przyszłości
(por. Mt 7, 25)
Nie na piasku
i błędnych ideologiach,
ale na Skale,
a Skałą jest Chrystus
(por. 1 Kor 10, 4).

Mamy wypłynąć na głębię (por. Łk 5,4)
i mieć nadzieję wbrew nadziei (por. Rz 4,18).

Wiem, że niedobrze nam tu być.
Nie powtórzymy za Piotrem:
Panie, jeśli chcesz
zbudujemy tu, w Cmolasie,
trzy namioty.
My będziemy wołać:
Przemień, o Jezu, smutny
ten czas,
o Jezu pociesz nas!

Bracia moi!
Jestem ze wsi
i wiem co to jest chleb.

Są żniwa.
Dobrze, że są krótsze i lżejsze.
Ciężkie były żniwa
dla kosiarza i zbieraczki.
Stąd może ciężkość
domowego chleba.
Pachniało pole
świeżym chlebem.
Pachniał chleb
pieczony w domu,
żegnany ręką mamy
i krzyżem Pańskim.
Dzieci, pierwszy podpłomyk
trzeba zanieść sąsiadom,
bo chlebem trzeba się dzielić.

- uczyła mama.

Biorę chleb z Waszych rąk.
Ciężki jest ten chleb
w czasie Podniesienia.
To jest mój Pan
i mój Bóg
(J 20,28).
Bierzcie i jedzcie
z Niego Wszyscy,
abyście nie ustali w drodze
(por. Mt 26, 26)

Mój Boże!
Do kraju tego,
gdzie kruszynę chleba
podnoszą z ziemi
przez uszanowanie
dla darów nieba ...
Gdzie pierwsze ukłony
są jak odwieczne
Chrystusa wyznanie:
Bądź pochwalony!
Tęskno mi, Panie
(C.K. Norwid).

Bracia moi!
Ludzie odpustowi w Cmolasie.
Podziwiam Was.
Kocham Was za waszą wiarę i modlitwę,
modlitwę i skupienie.
Powiedzcie wątpiącym,
żeście widzieli
Chrystusa przemienionego.
Powiedzcie młodym,
żeście widzieli Chleb,
krzyczący Krwią i Światłem.
To Jezus Miłosierny,
dany nam na ostatnie czasy.
Jezu, ufam Tobie!
Przez Faustynę, Twą Iskrę Świętą
Ojcu Świętemu daj siłę, zdrowie
Polsce daj rządy mądre i dobre
Jezu, ufamy, ufamy Tobie!
(z pieśni o Miłosierdziu)

Dziękuję Wam Wszystkim
za to, że w Przemienienie Pańskie
Roku Pańskiego 2002,
na dziesięć dni
przed przyjazdem
Ojca Świętego do Krakowa,
mogę w Cmolasie modlić się z Wami.

Umocnijcie mnie swoją wiarą
Powiedzcie Chrystusowi Przemienionemu,
powiedzcie całemu
zgromadzonemu tu Kościołowi:
Czy Wy wierzycie w Boga ...
* * * * *
To Bogu niech będą dzięki!
Za to więcej Was kocham,
bo taka jest wiara Kościoła,
a jej wyznawanie
do końca życia
niech będzie naszą chlubą
w Chrystusie Jezusie,
Panu naszym. Amen.