55. Trzeba się zadziwić

Panie mój!

W tę Świętą noc
nic nie umiem Ci powiedzieć,
bo SŁOWO stało się CIAŁEM.

Niech śpiewają chóry Aniołów,
niech ześlą pokój niebiosa
ludziom dobrej woli.

Do wszystkich wyciągałem ręce
z opłatkiem.
Podniosłem Hostię,
aby wszyscy zobaczyli,
żeś przyszedł.
Rozdawałem Chleb,
aby wszyscy uwierzyli,
żeś się stał Bogiem z nami.

Tej nocy trudno zasnąć.
Klęczę więc z wołem i osłem.

Przynoszę Ci dar pasterski
i z Królami na twarz padam
przed Matką i Dzieciątkiem.

Boże mój Wielki - Dzieciątko Małe!
Czy to teraz przyjdzie złoty wiek
zapowiedziany przez proroków?

Jeszcze nie?
Nie było miejsca dla Ciebie.
I nie ma
w niejednej człowieczej duszy.

Józefie Święty,
a co Ty na to?

Dziś nic nie trzeba mówić.
Trzeba się zadziwić Tajemnicą.

Zakończenie