2007-09-02
Wiedeń, Kahlenberg, Kościół Św. Józefa

Kazanie wygłoszone 324 rocznicę Wiktorii Wiedeńskiej

A teraz wy będziecie mi świadkami

Czcigodny Księże Prałacie
Kustoszu Kahlenbergu
Czcigodni Bracia Kapłani
Przedstawiciele Władz Państwowych
Organizacji Polonijnych
Szanowni Rodacy
Wszyscy - Kochani moi!

Ojcu Prałatowi ręce całuję
Was Wszystkich do serca przytulam
i przez łzy Bogu dziękuję,
za to, że ósmy raz mogę
tu, na wzgórzu Kahlenberskim,
z Wami i z Polską śpiewać Bogu,
Ciebie Boga chwalimy,
Ciebie Pana wyznawamy!

Bóg mi świadkiem,
że pamiętam o Was w pacierzu
i tęsknię za Wami,
za Kahlenbergiem,
za ojcem Jerzym, aby Go zobaczyć
w prałackich fioletach.
Ojcze, jak Ci w tym stroju - do twarzy!

Jak się tu na wiedeńskim wzgórzu
wiele zmieniło.
I Was tak dużo.
Kościół pachnie czystością,
obejście zakwitło polskimi kwiatami,
a wysłannik papieski
ojciec Marco d'Aviano, kapucyn,
jako błogosławiony głośniej dziś woła:
Jezus Maryja, Jezus Maryja - ratuj nas!

I świat się zmienił.
Tu na Kahlenbergu
Turczynki tańczą z Łowiczakami.
One też chcą do Unii,
może kiedyś zapragną Komunii świętej?

Nie pytajcie mnie co słychać w Polsce.
Nie powiem, bo się wstydzę,
ale będę się chwalił:
Chodzą jeszcze procesje w Boże Ciało,
idą pielgrzymki na Jasną Górę,
żniwa pokończone,
minął przednówek, będzie dużo chleba.
Dzieci poszły do szkoły w mundurkach.
Wrzosy kwitną,
dziewanna zwiastuje srogą zimę,
a brzozy płaczliwie śpiewają ułanom:
Dziś do ciebie przyjść nie mogę...
W pole wyjdź pewnego ranka
na snop żyta ręce włóż
i ucałuj jak kochanka...

A w stronę Kahlenbergu nucą szumnie
i dumnie Bryllową kantatę:
A te skrzydła połamane
deszczem, ogniem wysmagane.
A te skrzydła jeszcze grają
jeszcze polskie pieśni znają...
jeszcze siły nie straciły...
mogą unieść nas!

Ach Ty trudna Polsko!
Nie wyciskaj mi łez,
Polsko, Ty moja!
Wszak myśmy z Twego
zrobili nazwiska
pacierz co płacze
i piorun co błyska.
(J. Słowacki)
Co się z Tobą stało?

Pielgrzymi Kochani
i Domownicy cesarskiego Wiednia!
Bogaci jesteście,
ale w oczach Waszych widzę tęsknotę.
Za czym tęsknicie, Rodacy Kochani!
Jak się zwie Wasza boleść sroga?
Nie mamy Boga!
Brak nam Boga!
(L. Staff)
Wiem!

Nie płaczcie!
Tylko sieroty płaczą.
Nie jest z Was żadne sierotą
chociaż nie ma ojca, matki,
bo Ojcem jest Wam Niebios Pan,
a Matką - Ziemia miła,
co nas zbożami swoich pól
jak mlekiem wykarmiła.
(M. Konopnicka)

Przywiozłem Wam chleb
z polskiego pola - dożynkowy.
Owoc ziemi i pracy rąk ludzkich.
Bierzcie i jedzcie (Mt 26,26)
bo ustaniecie w drodze! (Mk 8,3)

Pytasz skąd mi ta wiara?
Kto ją zrozumie i kto odczyta?
Najlepiej latem iść wśród żyta,
kiedy od traw i ponad kłosy
ziemia uderza w niebogłosy.
O graj mi ziemio organistko!
Zasłuchaj się i to wszystko.
(K. Wierzyński)

Wiary nam brak
i Polski nam brak!
Wiem
i tak wierzę,
i tak czuję jak Wy,
bo Ojczyzna moja to ta ziemia droga,
gdziem ujrzał słońce i gdziem poznał Boga,
gdzie ojciec, bracia i gdzie matka miła
w polskiej mnie mowie pacierza uczyła.
(R. Tagore)

I patrzę z Kahlenbergu
w niebiosów błękit przeczysty
i tam jest wszystko:
I Bóg i Polska i dom Ojczysty.
(J. Tuwim)

* * *

Kochani moi!
Zostawmy jednak polskie sentymenty,
bo my wzruszać się umiemy
i zwyciężać umiemy.
Myśmy tu byli zwycięzcami,
bo Papież wołał do Jana III Sobieskiego:
Królu ratuj Europę,
ratuj chrześcijaństwo!

Dziś głosy Papieży są mocniejsze:
Jesteście Europie potrzebni! (Jan Paweł II)
Europie potrzebne jest
świadectwo Waszej wiary!
(Benedykt XVI)

Świadek to ten,
który pod przysięgą mówi przed sądem:
Będę mówił prawdę, całą prawdę
i tylko prawdę!

Więc nie odchodźcie stąd,
z Kahlenbergu.

Jeszcze dużo rzeczy mam Wam
do powodzenia,
ale Wy teraz tego nie zrozumiecie.
Gdy zaś przyjdzie Duch Prawdy,
On przypomni Wam wszystko
i nauczy wszystkiego,
cokolwiek Wam mówiłem.
I odtąd Wy będziecie mi świadkami
w Samarii, w Galilei,
aż po krańce ziemi.
(por. Dz 1,8)
Odtąd Wy będziecie mi świadkami
na Kahlenbergu, we Wiedniu,
w Polsce, w Europie,
aż po krańce Ziemi.

Muszę więc wezwać na Kahlenberg
kilku z tych, którzy byli
pierwszymi świadkami Chrystusa.

1. Piotr.
Taki mi bliski przez wzloty
wiary i miłości,
przez zwątpienia aż do zaparcia się Chrystusa.

Ty jesteś Chrystus Syn Boga Żywego!
Piotrze, skąd ty to wiesz?
Człowiek Ci tego nie powiedział.
To mógł ci objawić tylko Mój Ojciec.
A ty odtąd nie będziesz się nazywał
Szymon - tylko Piotr, Skała
i na tej Skale zbuduję Mój Kościół,
a tobie dam klucze tego Królestwa.
(por. Mt 16,13-20)

Gdy Jezus szedł po morzu:
Panie, każ mi przyjść do siebie!
Chodź.
I szedł,
a kiedy zwątpił zaczął tonąć.
Panie ratuj mnie, bo ginę!
Widzisz Piotrze,
dlaczegoś zwątpił, małej wiary?
(Mt 14,22-33)

W czasie ostatniej podróży do Jerozolimy
Jezus mówił:
Tam będę wydany w ręce grzeszników
ubiczują Mnie i zabiją,
lecz trzeciego dnia zmartwychwstanę.

Piotr nie zauważył tego ostatniego.
Wziął Jezusa na osobność
i upomniał:
To nie może przyjść na Ciebie!
Zejdź mi z oczu szatanie!
Nie myślisz po Bożemu,
wciąż myślisz po ludzku.
(por. Mk 8, 31-33)
Oj Piotrze, papieżu!

I jeszcze wydarzenie z Ostatniej Wieczerzy.
Panie, Ty będziesz mi nogi umywał?
Nigdy!
Piotrze, jeśli Ja tobie nóg nie umyję.

Jeśli Cię dziś nie wyspowiadam
na Kahlenbergu,
nie będziesz miał ze Mną nic wspólnego.
Panie, to nie tylko nogi,
ale ręce i całego mnie umyj,
żebym tylko był z Tobą.

Nie trzeba!
Nerwowy jesteś, Piotrze!
Wy jesteście czyści,
ale nie wszyscy.
Jeden z Was mnie zdradzi!
(por. J 13,1-11)
A może to ja?

Panie, choćby się wszyscy Ciebie zaparli,
ja nigdy nie zaprę się Ciebie!
(Mt 26, 33)
Piotrze, zanim kogut zapieje
trzykroć się mnie zaprzesz.
(Mt 26,34)

A przed służącą i żołnierzami:
Nie znam tego Człowieka.
Nie wiem o Kim mówisz.
Przysięgam, że nie znam tego Człowieka!
I wtedy zapiały koguty,
(por. J 18,12-27)
było już rano.

Piotrze,
popełniłeś największy grzech pod słońcem.
Zaparłeś się Boga!
Jezus spojrzał na niego z miłością,
a Piotr gorzko zapłakał. (por. Łk 22,54-62)
Mój Bóg jest Miłosierny.

Mój Pan
nie boi się mojego zwątpienia,
nie czyni lustracji nawet
po moim zaparciu się Jego.
Ostatnie Chrystusowe pytanie
do Piotra, do mnie, do każdego z nas:
Piotrze, czy ty Mnie kochasz
więcej niżli tamci?
Tak.
Naprawdę?
Naprawdę,
ale nie pytaj mnie trzeci raz.
Pewnie znów o mnie coś wiesz.
Panie,
Ty wszystko wiesz,
Ty wiesz, że Cię kocham.
Więc paś moje owce,
paś baranki moje!

Kiedy byłeś młody
szedłeś tam, gdzie chciałeś,
kiedy się zestarzejesz,
wyciągniesz ręce
i poprowadzą Cię
dokąd nie chcesz...
Ale teraz pójdź za mną!
(por. J 21,15-19)

I poszedł.
Ja to widziałem.
Quo vadis, Domine?
Dokąd idziesz, Panie?
Do Rzymu,
na Kahlenberg,
do Brukseli
i do Warszawy,
abym był ukrzyżowany
po raz wtóry.
Chryste, przebacz!
Ukrzyżujcie mnie głową na dół,
bom się Go trzykrotnie zaparł.
Świadek - to Martyr - to Męczennik.

2. Miejcie cierpliwość!
Ten świadek jest mi potrzebny
dziś na Kahlenbergu
dla tych, co niby inteligentnie,
ale po cwaniacku mówią:
Jestem wierzący, ale niepraktykujący!
Co ty mówisz?

W niedzielę zmartwychwstania,
wieczorem,
przyszedł Chrystus do Apostołów
zamkniętych w wieczerniku:
Pokój wam!
Zlękli się bardzo.
Nie bójcie się!
To Ja JESTEM.
Weźmijcie Ducha Świętego
i odpuszczajcie grzechy.

Wtedy nie było Tomasza.

Tomaszu,
widzieliśmy Pana.
Był tu.
Wszedł przez zamknięte drzwi.

Panowie!
Z taką mową to nie do mnie.
Dopóki nie włożę palca
w Jego przebitą rękę
i ręki w Jego przebity bok,
nie uwierzę!

Zuchwały jesteś Tomaszu,
patronie niedowiarków.
Uwierzysz, uwierzysz!

Za tydzień przyszedł Jezus
do wieczernika,
na Kahlenberg
i do każdego kościoła,
i przyszedł wprost do Tomasza.
Chodź, Tomaszu
i włóż palec w Moje ręce,
i rękę w mój przebity bok,
i nie bądź, chłopie niedowiarkiem,

bo to dziś mówić, że nie wierzę,
to albo z głową coś nie tak,
albo sumienie stanęło.
No chodź!
Nie pójdę!
Ale gdy będzie Podniesienie
padnę na kolana
na środku kościoła
i wobec wszystkich,
i wobec świata wyznam:
Pan mój i Bóg mój! (por. J 20,24-29)
No widzisz jakie to proste i bez krzyku.
Sumienie ruszyło.

Może już dosyć, proszę księdza.
Nie!
Mam zaległości z czterech lat.

3. Jeszcze przywołam
dla feministek i lesbijek - Magdalenę.
Według prawa taką trzeba zabić.
Panowie,
kto z Was jest bez grzechu,
niech wali w nią kamieniem!

Patrz Magdaleno,
odeszli wszyscy.
Odeszli!
Obrońco mój i Zbawicielu,
ale co Ty ze mną zrobisz?
Nikt Cię nie potępił?
Nie.
I Ja Cię nie potępiam.
Idź do domu, więcej nie grzesz!
(J 8,1-11)
Nic się nie stało.

Rabbuni! Nauczycielu Kochany! (J 20,18)
Ja Ci tego nie zapomnę.
Nogi łzami obmyję, olejkiem namaszczę,
sercem ucałuję,
boś mi wszystko przebaczył.
Patrz a tamte panie chcą nas
uczyć wolności i tolerancji.

4. I jeszcze jeden świadek Chrystusa
Szaweł z Tarsu, uczony
znający Prawo i Proroków,
największy wróg chrześcijan.
Jechał do Damaszku z listą wierzących
w Chrystusa, aby wszystkich wymordować.
Zwalił go Pan Bóg z konia, oślepił
i zapytał: Szawle, Szawle!
Dlaczego Mnie prześladujesz?
Kim Ty jesteś co do mnie mówisz?
Ja jestem Chrystus,
którego Ty prześladujesz!

Ach to tak.
Chrześcijanie i Chrystus to jedno.
Zapamięta to Szaweł.
Ale co ja mam teraz czynić?
Idź do Damaszku na ulicę Prostą.
Spotkasz tam człowieka,
który się za ciebie modli.
Ananiasz ze drżeniem przyjął Szawła.
Wyleczył go, pouczył i ochrzcił.
Paweł stał się największym
ze świadków Chrystusa. (por. Dz 9,1-20)

Dokuczali Pawłowi i Żydzi,
i chrześcijanie.
Zdradziłeś Boga!
Żydami jesteście?
Ja też.
Synami Abrahama?
Ja tym więcej.
Chrześcijanami jesteście?
(por. 2 Kor 11,22-33)
To nie naigrawajcie się ze mnie
bo ja też
znamiona męki Chrystusa
noszę na własnym ciele.
(por. Ga 6,17)

Toczyłem dobry bój
wiarę ustrzegłem.
Na koniec odłożony jest mi
wieniec sprawiedliwości,
który mi wręczy Pan.
(por. 2 Tym 4,8)

Pawła ścięto mieczem
jako obywatela Rzymskiego
za murami.

To są świadkowie Boga!
A co z nami?

Przyjdzie nowych ludzi plemię,
jakich dotąd nie widziano!
(Z. Krasicki)
Kiedy?
Nie wiem.
Jeszcze Jozue musi rozpisać referendum.
Ludzie!
Zapomnieliście cuda,
które Bóg na waszych oczach zdziałał.
Spodobały się wam obce bożki.
Macie chęć iść za nimi?
Więc kładę przed wami dobro i zło,
życie i śmierć,
błogosławieństwo i przekleństwo.
(por. Pwt 30,19-20)
Wybierajcie!
Ja i mój dom zostajemy przy Bogu.
(Joz 24,15)

Teraz trzeba nam modlitwy.
Niech Jozue i Hur podtrzymują
ręce Mojżesza aż do zwycięstwa
nad Amalekitami. (por. Wj 17,11-12)

Nie mamy ani króla
ani wodza, ani proroka.
Niech się z nas nie śmieją
inne narody:
Gdzie jest ich Bóg?

A mój Bóg jest Bogiem Wszechmocnym,
który otwiera groby
i nawet z wyschniętych kości
wskrzesi sobie naród doskonały. (por. Ez 37, 1-14)

I stanie prorok i uderzy,
i uderzy jako Cherub
światu na skonanie:
O wy głupi Galaci!
Co was tak urzekło?
Zaczynaliście od Ducha
a skończyliście na uczynkach ciała.
(por. Gal 3,1)

Cisza!
Bo teraz mówi Pan:
Nie zabijaj!
Nikogo i nigdy.
Nie cudzołóż!
A wyście miłość pomieszali z łajdactwem.
Wolność krzyżami się mierzy,
a miłość jest ofiarą.

Nie kradnij!
Niczego i nikomu.
Nie mów fałszywego świadectwa
przeciw bliźniemu!

Ani w radiu, ani w gazecie,
ani w telewizji, ani na ambonie,
ani w sejmie.
Dlaczego nienawidzą Radia Maryja?
Czy dlatego, że tam się ludzie modlą?
Uciszcie się!
Bo chcemy uczciwie pracować
i spokojnie się modlić.

A jaka będzie przyszłość Kościoła?
Czy będą jeszcze Polacy
przyjeżdżać na Kahlenberg?
Będą!

Przecież błogosławieni są
ubodzy, cisi, płaczący
i czystego serca,
bo myślą prosto
i po Bożemu.
Do nich będzie należeć Królestwo
i oni posiądą Ziemię.
(por. Mt 5, 3-12)

Jest Bóg!
I czegóż Wam więcej.
(J. Kasprowicz)
Któż jak Bóg!
I nic nad Boga.
(W. Poll)

A teraz Maryja zwycięża.
Jeszcze powiedzą Europie i światu
o Polakach:
Vivat Polonus
unus defensor Mariae!
Bo ja Bracia tym imieniem żyję!
(A. Mickiewicz)

* * *

Zmęczyłem Was,
ale drugą część kazania
musicie powiedzieć sami,
a ta jest trudniejsza.
Będę słuchał uważnie,
ale na Kahlenbergu
powiedzcie mi prawdę
wobec Boga, wobec świata
i zgromadzonego tu Kościoła:

Czy Wy jeszcze wierzycie
w Boga Ojca Wszechmogącego
Stworzyciela nieba i ziemi?


To Bogu niech będą dzięki!
Wrócę do Łowicza mocniejszy
Waszą wiarą.
Za to więcej Was kocham,
a wyznawanie tej wiary
do końca życia,
niech będzie naszą chlubą
w Chrystusie Jezusie Panu naszym.

Amen.