2002-09-08
Wiedeń, Kahlenberg, Kościół Św. Józefa

Kazanie wygłoszone w 319. rocznicę Wiktorii Wiedeńskiej

O, moja trudna Polsko, przestań się lękać!

Panie Prezydencie Polski zawsze Niepodległej!
Pani Ambasador Najjaśniejszej Rzeczypospolitej Polskiej!
Przedstawiciele Władz Wojskowych i Administracji Państwowej!
Szanowne Władze Wiednia i Ośrodków Polonijnych!
Ojcze Jerzy i Czcigodni Kapłani!
Bracia moi, Polacy!
Wszyscy Kochani moi
na Kahlenbergu
w 319. rocznicę Wiktorii Wiedeńskiej!

To dla mnie wielkie przeżycie,
że mogę stąd, z Kahlenbergu,
z Królem i z Rodakami
składać Bogu dziękczynienie
za to, że Król przybył,
a Bóg zwyciężył!
Święcimy więc z kadzidlanymi dymy
319. rocznicę Wiktorii Wiedeńskiej.
Chórzyści z Katowic
i orkiestro z Warszawskiego Rembertowa,
co nosisz wiedeńskie imię:
Victoria!
Niech imię Maryi
będzie pochwalone!

Polacy, w kraju i za granicą!
Larum grają!
Trzeba przychodzić tu
na Zwycięskie Wzgórze do Króla
i na Imieniny Matki Bożej.

Za rok będzie okrągła,
trzysta dwudziesta rocznica
Odsieczy Wiedeńskiej.

Mówcie o tym w urzędach,
w szkołach, w kościołach,
w domu, że tu byliśmy
przed przeszło trzystu laty!
Mówcie o tym Europie i światu.

A dlaczego i po cośmy tu przyszli?

Był rok 1683.
Na Wschodzie wyrosło
potężne imperium osmańskie.
Wielki Kara Mustafa
z dwustutysięczną armią
wynajętych kozaków, Mongołów
i dzikich janczarów
stanął pod Wiedniem,
aby stąd ruszyć
na podbój całej Europy.

Sytuacja była bardzo niebezpieczna,
a cesarz Leopold
opuścił Wiedeń
i schronił się w spokojnym Linzu.

Papież wołał do władców Europy.
Wołał do polskiego króla
- Jana III Sobieskiego:
Królu, ratuj Europę!

Ratuj Europę,
znaczyło wtedy to samo, co:
Ratuj chrześcijaństwo!

Król Polski, Jan III Sobieski,
na prośbę Papieża Innocentego XI
i na mocy zobowiązań
Świętego Przymierza
wyruszył z dwudziestotrzytysięczną armią,
w maju 1683 roku z Wilanowa
w kierunku Wiednia.

Modlił się w Puszczy Mariańskiej,
w Nowym Mieście, w Studziannie,
w Piekarach, Krakowie.
Modlił się Godzinkami:
Przybądź nam, miłościwa
Pani, ku pomocy,
a wyrwij nas z potężnych
nieprzyjaciół mocy!
Codziennie przystępował
do Komunii Świętej.
Król mądry, pobożny,
rozważny i odpowiedzialny wódz.

Armia polska
była dobrze przygotowana.
Husaria była bardzo nowoczesną formacją.
Umiłowaną Królową Marysieńkę
pożegnał król w Tarnowskich Górach.
Dowództwo nad rozdzieloną taktycznie armią
zlecił doświadczonym i mądrym hetmanom:
Jabłonowskiemu i Sieniawskiemu.
Jabłonowski prowadził wojsko
przez Morawy,
Sieniawski przez Śląsk.

Nad Dunajem
Książę Lotaryngii
- naczelny wódz armii cesarskiej
powitał Króla Polski z honorami.
Po nakreśleniu strategii
odsieczy miasta,
dowództwo
nad sprzymierzonymi armiami
przekazał Książę Królowi Polskiemu
- Janowi III Sobieskiemu.

Wielki wódz Kara Mustafa - pasza
po kilku miesiącach
oblężenia Wiednia
był już pewny zwycięstwa.

W dzień imienia Matki Bożej 1683 roku
Król uczestniczył we Mszy Świętej
sprawowanej przez kamedułę
Ojca d'Aviano.

Żołnierze!
Ten sam nieprzyjaciel,
któregośmy pobili pod Chocimiem
stoi naprzeciw nas...
Walczymy za Ojczyznę
i chrześcijaństwo,
nie za cesarza, lecz za Boga.

Tego dnia, o godzinie 18.00,
piechota armii sprzymierzonych
przełamała linię okopów,
odsłaniając drogę dla artylerii,
wspieranej przez polską husarię.
Husarię prowadził generał
Marcin Kącki.
Rozproszyły się oddziały janczarów,
odsłaniając pole namiotów
Wielkiego Wezyra.
Wiktoria!
Veni, vidi, Deus vicit!

Zdobyczną chorągiew osmańską
przesłał Król Jan III Sobieski
Papieżowi Innocentemu XI
z listem, który zaczynał się od tych
właśnie słów:
Przyszliśmy, zobaczyliśmy,
Bóg zwyciężył! (por. Juliusz Cezar)

W Studziannie jest dywan
z namiotu Wezyra
i ołtarzyk polowy Króla Jana III.

W Łowiczu jest piękna kapa
z namiotu Kara Mustafy
i bębny husarskie,
które po dziś dzień
oznajmiają w procesjach łowickich
i w pielgrzymkach do Miedniewic,
i na Jasną Górę,
że idzie z nami Bóg!
On zwycięży!

Wrocław czci obraz
Matki Bożej Dobrej Śmierci,
darowany przez Papieża
Innocentego XI
Janowi Sobieskiemu.
Obraz ten koronował
w katedrze wrocławskiej
Jan Paweł II Papież - Polak.

Nasz Król wjechał tryumfalnie do Wiednia
szczęśliwego trzynastego dnia września.
Wiedeńczycy okazali wdzięczność
Królowi i polskiej armii.

Spotkanie Króla Jana III
z cesarzem Leopoldem,
w dniu 15 września 1683 roku,
było sztywne i chłodne.
Cesarz upokorzony,
Król zawiedziony.
Europejczycy
nie potrafią dziękować
i krótką mają pamięć.

Przypominam tu Europie:
Grunwald, Wiedeń,
Warnę, Radzymin,
Ankonę, Narwik, Tobruk,
Bolonię, Loreto i Monte Cassino,
Lenino, Berlin i Bitwę nad Bzurą,
Palmiry, Katyń i Miednoje,
Powstanie Warszawskie
i Treblinkę, Majdanek
i Oświęcim.
Dlaczego mocni i mądrzy Europejczycy
w negocjacjach
nie uwzględnią nam tej ceny krwi?
Ofiara się nie liczy,
trzeba płacić!

Matejko posłał
do Muzeum Watykańskiego
obraz zatytułowany:
Wiktoria Wiedeńska,
żeby Europa pamiętała,
że tu byliśmy
i zostawiliśmy Europie wolność.
Niestety, Europa zapomniała
i świat zapomniał!

Przed wejściem
do Europy
musimy umyć ręce,
zmienić ubranie,
inaczej mówić
i inaczej wierzyć.

Dziś na Kahlenbergu
muszę przypomnieć Królowi,
Europie i światu, że:
Być Polakiem - to gorzki chleb!
(por. C.K. Norwid)

Społeczeństwo polskie,
które od wieków należy do Europy,
znajdzie właściwe sobie miejsce
w strukturach Wspólnoty Europejskiej
i nie tylko nie zatraci własnej tożsamości,
ale ubogaci swą tradycją
ten kontynent i cały świat
(Jan Paweł II, Balice 2002 r.).
Polsko, Ojczyzno Kochana,
przestań się lękać!

Minął sierpień.
Skończyliśmy żniwa.
W trudnym jednak roku 1920,
nie było dożynek.
Nie skończyliśmy śpiewać
w Częstochowie z Matką Bożą
Magnificat!

Ta straszna noc z 14/15 sierpnia.
Nuncjusz Apostolski Achilles Ratti
i kardynał Aleksander Kakowski
klęczeli przed Panem Jezusem, wystawionym
przy Kolumnie na Placu Zamkowym.
Księża udzielali rozgrzeszenia,
bo jutro miała być rzeź Warszawy.
Lud śpiewał:
Święty Boże, Święty Mocny,
Święty a Nieśmiertelny...
Od powietrza, głodu,
ognia i wojny
zachowaj nas!

Modlitwa mieszała się
z odgłosami armat spod Radzymina.
Naczalstwo radzieckie
z niechlubnymi nazwiskami
było już na plebanii w Wyszkowie.
Też byli pewni zwycięstwa.
Jeszcze Warszawa, potem Berlin,
Paryż i Madryt,
a bój to będzie ostatni (Międzynarodówka).

Kto w Boga wierzył,
poszedł pod Radzymin,
aby bronić Warszawy.
Poszedł też i ksiądz,
prefekt szkół warszawskich.
Poszedł z młodzieżą,
a kochał ich nad życie.
Gdy w nocy
dowództwo straciło
łączność z frontem
i nikt nie wiedział
do kogo strzela,
Ksiądz Ignacy Skorupka
porwał młodzież zawołaniem:
Za Boga i Ojczyznę!

I poszli.
O, Boże!
Nikt nie zauważył,
kiedy potknął się ksiądz?
Dopiero nazajutrz,
gdy mjr Dobrowolski
przeglądał pole bitwy pod Ossowem,
zobaczył między niezebranymi snopkami
ciało księdza w komży, w stule,
z krzyżem w ręku
i z roztrzaskaną głową.
Za Boga i Ojczyznę!

Klecha.
Takich też nie chcą pamiętać.
Ciemnogród, oszołom, nawiedzony.
O, moja trudna Polsko!
Być Polakiem, to gorzki chleb!

Jest wrzesień.
Matka Boska Siewna dziś przypomina:
Pora siać!
Nie ma już wsi,
nie ma prawdziwych Borynów.
Wymrzemy tam wszyscy,
bo tracimy wiarę i nadzieję!
Przestań się lękać!

Może więc trzeba przypomnieć
tych, co ziemi oddali ciała,
dusze dali Bogu,
a serca Ojczyźnie.

Najpierw Borynę.

A cegój to?
Kto me woło?
Łapa zaskomlił cosik.
- Dyć prawda, piesku, pora siać,
juści pora siać.

Boryna przyklęknął na zagonie
i jął w nastawioną koszulę
nabierać ziemi
niby z tego wora...
i począł obsiewać.
Przychylił się pod ciężarem
i z wolna,
krok za krokiem szedł
i tym błogosławiącym,
półkolistym rzutem
posiewał ziemię na zagonach.

Gospodarzu!, Gospodarzu!
A dyć jestem, czego, co?
Ostańcie z nami! Ostańcie!

Zmartwiał naraz.
Wszystko przycichło.
Błyskawica otworzyła mu oczy
z pomroki śmiertelnej,
niebo się rozwarło przed nim,
a tam w jasnościach oślepiających
Bóg Ojciec
siedzący na tronie ze snopów,
wyciąga ku niemu ręce
i rzecze dobrotliwie:
Pódziże do mnie,
duszyczko człowiecza.
Pódziże, utrudzony parobku.
Panie Boże, zapłać! - odrzekł
i runął na twarz
przed tym Majestatem Najświętszym.
Padł i pomarł w onej
łaski Pańskiej godzinie.
Tylko Łapa wył długo i żałośnie
(por. Wł. Reymont - Chłopi III).

Trzeba siać!
A kiedy ziarna braknie,
jakby samego siebie rozsiewać
na te praojcowe zagony.

Jestem ze wsi.
Wiem, co to było sianie.
Znam zapach pola,
kiedy Pan Bóg chleb rozmnaża.
Wiem, co to jest chleb.
Ciężki jest dla mnie w Podniesienie.
Tyle w nim pracy, modlitwy i miłości.
A Bóg staje się Chlebem,
więc przestań się lękać!

Chciałbym zostać na polu
jak biała Hostia
i powiedzieć Przedwiecznemu
na tronie ze snopów:
Panie, Boże Wielki, zapłać!

Jeszcze jedno wydarzenie przypomnę,
bo jest wrzesień.

Zaczęło się to 25 sierpnia 1939 roku,
gdy do kanału portowego
wpłynął niemiecki szkolny okręt
- Schleswig-Holstein.
My Polacy nie oddamy
pierwszego strzału,
ale nie będzie też ostatniego,
aż kraj nie będzie wolny.

Major Sucharski,
Kapitan Dąbrowski,
Porucznik Pająk,
i 207 żołnierzy
- to śmiertelna załoga Westerplatte.

- Pamiętajcie!
Nie dajcie się zaskoczyć.
Jeśli wytrzymacie 12 godzin
to całą załogę ozłocimy
- mówiły władze wojskowe.
Nie było żadnych schronów.
Westerplatte stało się piekłem.
Bronili się 7 dni.

Żołnierze, spełniliśmy obowiązek
z nawiązką.
Wywiesić białą flagę.
Poddajemy się!
Grodecki krzyknął:
Musimy walczyć!
I chwytając za krzyż majora,
spytał rozwścieczony:
A to Pana nie zobowiązuje?

Ach, ta trudna Polska!

Dziękuję Wam, Żołnierze.
Módlmy się za poległych.
Wyjął różaniec.
Zawsze go miał przy sobie.
Biała flaga.
Żołnierze płakali,
niszczyli broń.
Nie płaczcie!
Jeszcze się Polsce przydacie!

Mimo że mjr Sucharski
znał niemiecki,
do generała Eberhardta
mówił po polsku.

Gratulacje, szacunek,
uznanie od Niemców.
Majorowi pozwolono wziąć szablę
z prawem noszenia jej w niewoli.

Gdy załoga wracała do Gdańska,
żołnierze niemieccy oddali im
wojskowe honory,
ale Gdańszczanie
chcieli ich zlinczować,
za to, że się poddali.
O, moja trudna Polsko!
Gorzki to chleb
być Polakiem.

Major w niewoli modlił się codziennie
z żołnierzami na Różańcu
i ze swej książeczki.
Codziennie służył do Mszy Świętej
i przystępował do Komunii Świętej.

Armia Montgomery'ego
wyzwoliła polską załogę w Lubece.
Chcę wrócić do Polski,
do chłodnego kościoła w Gręboszowie,
uklęknąć przed obrazem Matki Bożej
i podziękować Jej za powrót...
Ale takich Polska Ludowa
nie chciała.
Polsko, Ojczyzno Kochana,
przestań się lękać!

Wstąpił do II Korpusu WP we Włoszech.
Był dowódcą batalionu.
Chłopcy, źle wybraliście!
Ja z wami długo nie pobędę.
Czy wiecie, że w mojej wsi
kwitnie teraz złotogłów?
Umierał w szpitalu w Neapolu.
Modlił się ten wielki żołnierz:
Oby mnie tylko pochowali w kraju,
choćby na ubogim cmentarzu,
ale w Polsce.

Ach, ta trudna Polska!

Piękne są kwiaty
w słonecznej Italii,
ale nie mają duszy.
Czy wiecie, jak pachnie macierzanka?
Ja wiem.
To już niedługo...
Tu jest woreczek
z suszonymi kwiatkami,
a tu odrobina ziemi
z grobu mego ojca.
Proszę mi to włożyć do trumny.

Pochowali go żołnierze
na polskim, wojskowym cmentarzu
w Casamassima.
Ach, ta trudna Polska!
Gorzki to chleb
być Polakiem!

Po dwudziestu pięciu latach,
to jest w 1971 roku, urna z prochami
Majora spoczęła pod orłami
na Westerplatte.
Major Pająk złożył swemu Dowódcy
ostatni raport.
Panie Majorze! Westerplatte jest wolne!
Nad tym grobem modlił się
Papież - Polak, Jan Paweł II:

O, moja trudna Polsko!
Ojczyzno moja kochana,
przestań się lękać!
Polsko,
Bóg Cię wywyższa!
(Dzienniczek, 1038)

Nie płaczcie na Kahlenbergu.
Larum grają!
Exoriare aliquis
ex ossibus nostris
alter (z grobowca S. Czarnieckiego)
Trzeba siać!
Z prochów naszych
niech urośnie większy.

Miejcie cierpliwość!
To jeszcze o Jednym Polaku.
Patrz, to dziecię uszło, rośnie
- to obrońca!
Wskrzesiciel Narodu...
Jak urósł duszą i ciałem...
Podnóżkiem jego są trzy stolice...
To namiestnik wolności widomy!...
Na trzech stoi koronach,
a sam bez korony...
On to na sławie zbuduje
ogromy Swego Kościoła!...
A życie jego - trud trudów...
(por. A. Mickiewicz, Dziady cz. III)

Czujecie, o kim mówię?

Ojcze Święty!
Mówiący Orle z Wyobraźnią Miłosierdzia,
ze Szlaku Orlich Gniazd,
oddany Bogu i Ojczyźnie
aż na przepadłe (s. Sancja).

Mogą Cię inni
uroczyściej, bogaciej przyjmować.
Mogą inni więcej Cię oklaskiwać,
śpiewać i płakać,
ale kochać Cię
więcej od nas - nie mogą!
(por. K. Gładkowska)

Mogą, mogą!
Nie mów tak!

Zmęczyłem Was.
Król jest cierpliwy,
ale husaria się niecierpliwi,
bębny warczą, larum grają,
a Wy tracicie nadzieję,
opuszczacie ręce
i tracicie wiarę.
Ojczyzno moja kochana,
przestań się lękać!
Nil desperandum! (A. kard. Hlond)
Przyjdzie nowych ludzi plemię,
jakich dotąd nie widziano.
Nie budujcie Europy
na mętnej ideologii
współczesnych demokracji.
Budujcie domy na Skale Orlich Gniazd.
Europa ostanie,
jeśli Jej jedność będzie zbudowana
na mocnym fundamencie,
a fundamentem jest Chrystus
(por. 1 Kor 3,11).

O, moja trudna Polsko!
Nie lękajcie się!

Jeszcze będziecie Europie potrzebni!
Nie zapominajcie słowa - Ojczyzna
i kochajcie Ją jak Matkę,
bo z Kahlenbergu
napomina nas Norwid:
Bo Ojczyzna - Ziomkowie
to jest moralne zjednoczenie,
bez którego partyj nawet nie ma,
bez którego partie są jak bandy
lub koczowiska polemiczne,
których ogniem jest niezgoda,
a rzeczywistością dym słów
(C.K. Norwid).

Stoję pod Krzyżem
na Kahlenbergu.
Słyszę testament z Krzyża:
Synu, oto Matka Twoja!
(por. J 19, 26 i 27)
Więc biorę Ją do siebie jak Matkę,
a Narodowi memu jest Ona Królową.

Gorzki to chleb jest polskość!
(C.K. Norwid)
Polsko,
póki Ty duszę anielską
będziesz więziła w czerepie rubasznym,
póty kat będzie rąbał Twoje cielsko... (J. Słowacki)

Polsko, Ojczyzno moja kochana,
przestań się lękać!
Bóg Cię wywyższa!
(Jan Paweł II, Balice 2002)

Przyjmijcie chleb
od nas z Łowicza.
Dzielę się z Wami chlebem
jak Komunią.
Dzielmy się chlebem,
dzielmy się niebem.
Niech się odmieni
oblicze Ziemi,
tej Ziemi (ks. Tymoteusz).

Bóg zwycięża.
Jemu cześć i moc, i potęga
(por. Ap 7,12).
Miejcie więc wyobraźnię miłosierdzia.
Od 18 sierpnia rozpoczęła się
era miłosierdzia.

Jezu, ufamy Tobie!

Wstańcie, proszę!
Wobec Jezusa Chrystusa Króla,
wobec Matki Boskiej Zwycięskiej
z Rembertowa i Kahlenbergu,
wobec naszego Króla Jana III
i przed całym zgromadzonym
tu Kościołem
i Chrystusem Miłosiernym,
powiedzcie mi, Bracia:
Czy Wy wierzycie w Boga...

To Bogu niech będą dzięki.
Za to więcej Was kocham.
Wyznawanie tej wiary
do końca życia,
niech będzie naszą chlubą
w Chrystusie Jezusie
Panu naszym.
Amen.