2001-06-03
Warszawa, Bazylika św. Krzyża

Uroczystość Zesłania Ducha Świętego

Udzielę Wam Ducha, abyście ożyli

Kochani moi!

Dziś Zielone Świątki,
Pięćdziesiątnica.
Pięćdziesiątnica to jedno
z trzech wielkich świąt Izraela,
w którym należało uwielbić
chwałę Jahwe w Jego świątyni.
Początkowo było to Święto Zbiorów
(nasze dożynki).
Żydzi składali Bogu pierwociny
z tego, co zrodziła ziemia (Wj 34, 22).
Było to Święto Tygodni,
bo siedem jest liczbą doskonałą, świętą.
Stąd w siedem tygodni (po siedem dni)
od Święta Paschy jest Pięćdziesiątnica.
Jeszcze jedno starotestamentowe znaczenie
dzisiejszego Święta
- Święto Przymierza.
Przymierze na górze Synaj zostało zawarte
w pięćdziesiąt dni po wyjściu z Egiptu.
Ja będę ci Ojcem,
ty będziesz Mi synem.
Każda Pascha była wspomnieniem Przymierza (por. Wj 19, 1-16).
Dla nas Zesłanie Ducha Świętego
przypada w pięćdziesiątym dniu
od Zmartwychwstania Pańskiego.
To nasza Pięćdziesiątnica.
To początek czasów Kościoła.
A Duch Święty - dar Ojca i Syna,
Pocieszyciel, przypomni nam wszystko
i nauczy nas wszystkiego,
co mówił nam Chrystus (por. J 14, 25).
Duch uświęca nas w Kościele
pełnią swoich darów (siedem darów).
I tak będzie aż do końca czasów,
kiedy to ponownie przyjdzie
do nas Chrystus.
W opisie Zesłania Ducha Świętego
w dzień Pięćdziesiątnicy
uderza nas cud rozumienia języków.
My z trudem uczymy się
obcych języków, a oni, pielgrzymi
z różnych krajów i narodów,
rozumieli Piotra,
jakby mówił ich językiem (por. Dz 2, 4).
Światłości najświętsza,
Serc wierzących wnętrza
Poddaj swej potędze (sekwencja).
Znam tę potęgę Ducha,
który unosił się nad wodami (Rdz 1, 2)
i jako Creator mocą swoją
wołał świat do istnienia:
Niech się stanie! (por. Rdz 1, 3).
I wszystko było dobre (por. Rdz 1, 4-31).
To tenże Duch z Ezechielowej wizji,
który z wyschniętych kości
mocen jest uczynić sobie
naród doskonały i przyprowadzić
do kraju wolności, abyście żyli (por. Ez 37, 1-14).
Bez serc, bez ducha,
to szkieletów ludy (A. Mickiewicz).
Widziałem Ducha zstępującego
jako gołębicę przy chrzcie Pańskim (por. J 1, 32).
Słyszałem Go jako wicher ogromny
i widziałem jako języki ognia,
które zstąpiły na Apostołów,
zamkniętych w Wieczerniku
z obawy przed Żydami (por. J 20, 19).
I zbiegli się wszyscy pielgrzymi,
którzy byli w Jerozolimie.
Otwórzcie drzwi! - wołał Piotr.
I powiedział do zebranych braci
tak we krwi, jak i w wierze:
Mężowie, bracia!
Tego Jezusa, którego zabiliście
rękami bezbożnych (por. Dz 2, 23),
ja widziałem żywego,
ja z Nim jadłem chleb,
On mnie pytał,
czy kocham Go więcej
niźli Wy.
On mi kazał paść owce i baranki Jego (por. J 21, 17).
Kiedy byłeś młody, Piotrze,
szedłeś tam, gdzie chciałeś,
kiedy cię przepaszą,
pójdziesz, gdzie Ci każę (por. J 21, 18).
Znam Piotra.
Widziałem Go
przyodzianego w potęgę Ducha.
Słyszałem Go, jak głosem proroka
poruszył ogromy Kościoła
i wołał na Placu Zwycięstwa (Zwycięstwa!)
Niech zstąpi Duch Twój
i odnowi oblicze ziemi...
Tej Ziemi (Warszawa, 2 czerwca 1979 r.).
A myśmy wtedy wołali:
My chcemy Boga!...
Nie rzucim ziemi!...
Ojczyznę wolną
racz nam wrócić, Panie!
Pękły betony, zadrżały kamienie,
spadły żelazne kurtyny,
powiał Wiatr od morza
i zaczęło się nowe.
Tak to się zaczęło.
Gdy dziś mówię o Duchu Świętym,
nie uwierzycie mi.
Nawet nie wiemy,
że jest jakiś Duch Święty (por. Dz 19, 2).
Jest opowiadanie o papieżu Leonie Wielkim.
Kiedy Attyla, wódz Hunów, otoczył Rzym (452 r.),
patrząc na Bazylikę św. Piotra mówił:
To będzie wspaniała stajnia dla mego konia.
Na spotkanie Attyli
wyszedł bezbronny papież Leon Wielki.
- Dlaczegoś go nie zabił?
Pytali Attylę towarzysze.
- Bo ich było dwóch.
Tego drugiego się bałem.
Wiem, kim był Ten Drugi.
Attyla zostawił Rzym,
bał się Tego Drugiego.
Wiem, że ludzie, którzy mówią,
że nie wierzą w Boga,
uwierzą czasem człowiekowi,
a raczej Temu Drugiemu.
Nie mam odwagi mówić o Ojcu Świętym.
Zbyt wielki jest,
aby dotykać Go słowem,
bo Jego przejście ma coś
z Piotrowego cienia.
Kogo dotknął choćby cień Piotra,
ten był uzdrowiony (por. Dz 5, 15).
Gdy mądrzy i mocni
zabraniają Piotrowi mówić
w imię Jezusa z Nazaretu
i uzdrawiać w imię Chrystusa,
Piotr powie podczas przesłuchania:
Panowie, raczej Boga trzeba słuchać
aniżeli ludzi (Dz 5, 29).
Piotrze, odejdź stąd,
bo Cię zabiją.
Biada mi, gdybym nie głosił
Ewangelii Chrystusa! (1 Kor 9, 16).
Ducha zabić nie można.
Strzelali do Piotra,
ale Ona Go ocaliła - Pani Fatimska,
bo On jest: Totus Tuus.
Cały Twój jestem, o Maryjo!
Wiem, gdzie jest moje miejsce
i jaka jest moja rola - mówił Piotr.
Więc poszedł do Irlandii
w nienawistną wojnę chrześcijan.
Stanął na forum ONZ
i mówił jako władzę mający (por. Mt 7, 29).
Był tam, gdzie ksiądz nosił
stułę i karabin z teologią wyzwolenia.
Klękał przed biedą Kalkuty,
szedł na Górę Krzyży w Szawlach,
szedł do skłóconej Jugosławii,
szedł śladami Abrahama
i Mojżesza.
Modlił się pod Ścianą Płaczu
i w szczelinie muru zostawił modlitwę,
jak czynią hasydzi:
Szczęśliwy człowiek,
który nie idzie za radą występnych (Ps 1, 1).
Poszedł śladami Świętego Pawła
do mądrych Greków na Areopag.
Mówił kazanie o Nieznanym Bogu.
Siostro Anno, dobrze, że dałaś Świętemu
do ucałowania grudkę Ziemi Greckiej
i oliwną gałązkę pokoju.
Patrzcie, jak ten przezwany
białym demonem katolickiego
imperium zła
całował ikonę Świętego Pawła,
czule podtrzymywany przez
prawosławnego hierarchę.
I cóż na to mądrzy Grecy?
Cóż na to głupi Galaci?
- Posłuchamy cię innym razem (por. Dz 17, 32).
Nic się świat nie zmienił.
Modlił się Ojciec Święty w meczecie Omajadów,
u grobu św. Jana Chrzciciela.
Modlił się w umarłym mieście Kunejtra,
na wzgórzach Golan.
Pokój, pokój, pokój!
Oby Pan przebaczył nam,
tak jak o to prosimy,
wszystkie przeszłe i obecne sytuacje.
Któż to jest ten Biały Prorok?
Zmęczony, zbolały, cierpiący,
okaleczony człowiek.
Nie wstydzi się cierpienia,
ale chlubi się ze słabości (por. 2 Kor 11, 30).
Teraz trochę wiem,
co to znaczy odziany w moc Ducha.
Można się nadymać, protestować,
demonstrować, straszyć.
I tak czynią to czarni demoni.
Ale gdy przyjdzie im stanąć
twarzą w twarz
i gdy ujrzą moc,
która w słabości się doskonali (2 Kor 12, 9),
stają się cisi, pokorni
jak baranki.
Szczęśliwy żołnierz,
który na wzgórzach Golan
ucałował Twoje ręce, Ojcze.
Szczęśliwy chłopiec,
którego na schodach Bazyliki Piotrowej
okryłeś swoim płaszczem.
Szczęśliwi kapłani, których wyświęciłeś.
Biskupi, których konsekrowałeś.
Szczęśliwe dzieci, które z Twoich rąk
otrzymały I Komunię Świętą w Łodzi.
Szczęśliwa Litwinka,
którą jak Ojciec przytuliłeś do serca,
i łowickie dzieciaki,
które Cię ucałowały miłością kwiatów
i kolorami pasiaków.
My tylko biedni,
bo mamy taką krótką pamięć.
Zapomnieliśmy już Twoje, Ojcze, wołanie:
Pokój Tobie, Polsko, Ojczyzno moja!
(Warszawa, czerwiec 1983 r.).
Zapomnieliśmy, żeś nam
ukoronował Orła złotą koroną!
Żeś do nas wołał:
Ducha nie gaście!
Zapomnieliśmy modlitwę na Placu Defilad:
Panie, dobry jak chleb!
Zapomnieliśmy dziesięć przykazań,
osiem błogosławieństw
i siedem sakramentów świętych.
Zostały nam tylko albumy,
pamiątkowe zdjęcia
i przesadnie dużo nieudanych pomników.
I takie potrzebne będą!
Gdy przyjdzie do Was Duch Prawdy,
On przypomni Wam
i nauczy Was wszystkiego,
cokolwiek Wam mówiłem (por. J 15, 26; J 16, 13).
Tak będzie.
Ludzie mojej Ojczyzny,
ludzie wszystkich języków,
gdzie całował Papież ich ziemię,
będą całować Jego ślady
i będą szukać w internetach, w bibliotekach:
Co On do nas wtedy mówił?
Bo wszyscy będą wzdychać
do wolności synów Bożych (por. Ga 5, 1).
Nie bójcie się przyszłości!
Bądźcie na świat otwarci!
Jeśli zachowacie swoją tożsamość,
będziecie Europie i światu potrzebni.
Przecież to dopiero przednówek.
Nie bójcie się!
Nadzieję miejcie!
Przyjdą żniwa,
będzie dużo chleba,
bo Pan Bóg chleb rozmnożył.
A kto nauczy ludzi
dzielić się chlebem?
Pewnie my,
bo my umiemy dzielić się opłatkiem
w Wigilię Bożego Narodzenia.
Nie bójcie się!
Choćbym przechodził przez ciemną dolinę,
zła się nie ulęknę,
bo Ty jesteś ze mną (Ps 22).
Ocaleje nam Arka,
a w niej śliczne dzieci.
To one będą nas uczyć ufności.
Nie boję się, choć ciemno jest,
Ojciec za rękę prowadzi mnie (Zespół "Arka Noego").
O, gdybym tak potrafił ufać
i tak się modlić, jak dzieci z Arki
i dzieci pierwszokomunijne!
Tam, gdzie odchodzi Duch,
przychodzi śmierć.
Ducha nie gaście!
Umiera ziemia
i wszelkie ziele,
którym jest okryta.
Umiera stworzenie,
bo grzech je zabija.
Natura nie znosi gwałtów.
Popełniliśmy wobec natury
grzech kanibalizmu,
bośmy krowom kazali jeść krowy.
Dlatego płoną stosy...,
ale to dopiero początek! (W. Bielawski SGGW).
Może stąd dziwne ludzkie zachowania?
Może stąd podziały partyjne
i kłótnie między nami?
Minister nie wie, co czyni pan jego.
Pan nie wie, co mówi jego służący.
To są pewnie kliniczne zmiany w mózgu.
Na Europę czekamy.
Europa jest jak Ezechielowe pole
wyschniętych kości.
Europa umarła.
Są tylko znachorzy, którzy
chcą ją reanimować.
Jedni metodą Browna,
inni metodą Hannemana...
Ci wszyscy są znachorami,
nie synami,
bo nie kochają Matki...
(A. Mickiewicz - Księgi pielgrzymstwa).
Nie uleczycie jej.
Umrze, bo nie macie Ducha,
nie macie serca.
Oddychacie pieniądzem
i żyjecie jego pomnażaniem.
Dobrze, że Bóg powołał proroka spośród nas.
Prorokuj, synu człowieczy:
Niech te kości złączą się w szkielety...
Niech te kości okryją się skórą.
Stało się, ale to jeszcze nie był naród.
Niech zstąpi na nich Duch
i niech ożyją!
I wprowadzę ich do ziemi,
którą im dałem,
bo ja jestem Panem! (por. Ez 37, 1-14).
Nawet z wyschniętych kości,
nawet z kamienia
mocen jest Bóg
wzbudzić syny Abrahamowi (por. Mt 3, 9).
Skoro nie mogą żywi modlić się razem,
aby przeproszony był Bóg,
to otworzy Prorok groby świadków,
aby zawstydzeni byli niewierni,
w jedwabnych krawatach.
Wtedy kamienie wołać będą (Łk 19, 40).
Jest tyle sił w Narodzie,
jest tyle mnogo ludzi,
niechże z nich Duch Twój zstąpi
i śpiące niech pobudzi (S. Wyspiański).
Zstąp, Gołębico, Twórczy Duch!
Obudźcie się, rycerze spod Giewontu!
Ocknijcie się, drętwe chochoły!
Zacznijcie tańczyć
z Wichrem i z Ogniem!
Zagrzmiało!
Nie, to teraz zstąpi Duch Boży.
To On odnowi oblicze ziemi,
to znaczy nas.
I ziemia będzie okryta zielenią
i zrodzi dorodne owoce.
Ludzie będą głosić
Ewangelię wszelkiemu stworzeniu (Mk 16, 15).
Wichry i morza,
nawałnice i pioruny
nie będą szkodzić człowiekowi,
bo powstrzyma Bóg anioła śmierci,
aby nie szkodził ludziom
aż popieczętowani będą sprawiedliwi (por. Ap 7, 2-4).
I wszystko odnowi Duch Boży,
bo my oczekujemy
nowej Ziemi i nowego Nieba (2 P 3, 13)
i wołamy:
Veni, Domine Jesu!
Przyjdź szybko, Panie Jezu (por. Ap 22, 20).
Amen. Veni, Creator Spiritus!
Amen. Niech się tak stanie!
Amen.