1996-03-24
Warszawa, Bazylika św. Krzyża

Piąta niedziela Wielkiego Postu

Ez 37, 12-14, Rz 8, 8-11, J 11,1-45

Boże, nad wszystko Cię miłuję
Wielkopostne rekolekcje radiowe - dzień trzeci

Kochani moi!

Tym wszystkim,
którzy uwierzyli w Boga i Bogu,
tym, którzy Mu zaufali,
bo jest Bogiem przebaczenia i Miłosierdzia,
dziś, na początku pamięci,
chcę położyć, w ostatni dzień
naszych rekolekcji radiowych, prawdę,
że Bóg jest MIŁOŚCIĄ! (1 J 4, 8)

Boję się, nawet w kościele,
mówić słowo - miłość,
bo wielu kojarzy ją sobie
z tą śpiewaną, sfilmowaną,
z umizgami powiedzianą,
z partnerem przeżytą,
potem okłamaną, skrzywdzoną,
egoistyczną, z cudzołożoną, wypędzoną,
nie chcianą i zabitą.

A wy mówicie:
księża nie dadzą się ludziom kochać.

Chcę, i życie oddam za to,
abyście się wzajemnie miłowali.
Dlatego mogę powiedzieć: Bóg jest Miłością (1 J 4, 8).
Jest Miłością, bo ja jestem.
każdego z nas powołał do istnienia.
Zrodził nas z ojcowskiej miłości.
Ty jesteś moim dzieckiem,
ja Ciebie dziś zrodziłem
(por. Ps 2, 7).
Uczynił mnie
na Swój obraz i Swoje podobieństwo
(Rdz 1, 27),
nie tylko przez rozum i wolność,
ale obdarzył mnie swoją miłością.
To mnie wyróżnia spośród stworzeń
i czyni człowiekiem.
Bo gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
i posiadł wszelką wiedzę,
i wiarę miał taką,
iżbym góry przenosił,
i dobrym był takim,
że rozdałbym na jałmużnę
wszystko, co mam,
a nie potrafiłbym kochać,
byłbym jak miedź brzęcząca,
jako cymbał brzmiący
(por. 1 Kor 13, 1-3).

Ojciec obdarzył mnie wszystkim,
co jest dziełem Jego rąk.

Ziemię mi oddał we władanie
I kazał, abym czynił ją sobie poddaną (Rdz 1, 28).
Cóż mam, czego bym nie otrzymał? (1 Kor 4, 7)
Choć wiem, że nagi przychodzę na ten świat
i nagi odejdę,
wszystko, co mam i kim jestem,
mam z miłości ludzi,
która od Ojca pochodzi.
Kimże jest człowiek, że o nim pamiętasz
i syn człowieczy, że o nim masz pieczę
(Ps 8, 5),
co Mickiewicz powie inaczej:
Czymże ja jestem przed Twoim obliczem?,
a Kochanowski:
Czego chcesz od nas, Panie, za Twe hojne dary?
A L. Rydel:
Wszystko nam dałeś, co dać mogłeś, Panie.

Na koniec usłyszę od św. Jana:
Tak Bóg umiłował świat,
że Syna Jednorodzonego zesłał,
aby nas zbawił
(por. J 3, 16).

To Jezus do końca nas umiłował (J 13, 1).
Wystarczy więc raz
podnieść oczy na krzyż, aby spostrzec
- nie ma większej miłości od tej,
gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół
(J 15, 13),
a Chrystus umarł za nas,
gdyśmy jeszcze byli w grzechu
(por. Rz 5, 8).

Wszystkie więc słowa i czyny Jezusa
są znakami Jego miłości do człowieka.
Dlatego On mówił:
nie płacz,
ufaj...,
idź w pokoju!

Dlatego dotyka oczu, uszu, języka,
aby człowiek mówił, widział dobrze.
Dlatego odpuszcza grzechy, oczyszcza trędowatych,
uwalnia opętanych, podnosi kalekich,
wskrzesza umarłych - dziś Łazarza.
Patrzcie, jak On go umiłował (J 11, 36).

Wszyscy jesteśmy poruszeni
gestem Chrystusa z Ostatniej Wieczerzy
- umyciem nóg Piotrowi i Apostołom
- kazaniem Jezusa, bez słów.
Panie, Ty chcesz mi nogi umywać?
Przenigdy!
To nie będziesz miał cząstki ze mną.
Panie, to nie tylko nogi,
ale ręce, głowę, całego mnie umyj!
Piotrze, kto jest czysty,
wystarczy, aby umyć mu nogi.
Wy jesteście czyści, ale nie wszyscy,
bo jeden z Was mnie zdradzi
(por. J 13, 1 nn).

Zdrada w miłości - to bardzo boli!
Po zdradzie Boga
nie znajdziesz miejsca,
nie zaznasz spokoju,
aż wrócisz.

Czy zrozumieliście, co ja wam uczyniłem?
Jeżeli ja, Pan i Nauczyciel wasz,
umywałem wam nogi,
to wy powinniście
jeden drugiemu nogi umywać.
Po tym poznają, że jesteście uczniami moimi,
jeśli MIŁOŚĆ mieć będziecie jedni ku drugim.
Miłujcie się wzajemnie...
(por. J 13, 1-15).

Nie zostawię was sierotami (J 14, 18).
Ześlę wam Ducha Świętego Pocieszyciela.
On wam przypomni wszystko
(J 14, 26).
Jego miłość rozlana jest
w sercach waszych (por. Rz 5, 5),
abyście byli świadkami Boga
w Jeruzalem, w Samarii,
aż po krańce ziemi
(por. Dz 1, 8).

Dobrze zrozumieli ewangelię Chrystusa ci pierwsi,
których w Antiochii nazwano
- christiani - chrześcijanie.
... trwali oni na Łamaniu Chleba i na modlitwie...
wszystko mieli wspólne.
Łamali chleb po domach
i przyjmowali posiłek z radością
i prostotą serca
(por. Dz 2, 42-47).
Jeden duch, jedno serce ożywiały wierzących...
Apostołowie z wielką mocą świadczyli o Chrystusie...
i wszyscy mieli wielką łaskę
(por. Dz 4, 32-34).
A łaska to CARITAS - to MIŁOŚĆ!
Mocniejsza od życia,
mocniejsza od śmierci.

Panie, nie poczytuj im
tego grzechu -
(to św. Szczepan).
Żebym jak najszybciej zobaczyła
mego Pana -
(to św. Agnieszka).
Żebym był zmielony przez kły dzikich zwierząt
jak pszenica na czystą Hostię
dla mojego Pana -
(to św. Ignacy - Biskup).
Skąd im ta moc wyznawanej wiary?
Miłość Chrystusa przynagla nas (2 Kor 5, 14).

Ludzie wielkiego, zdawało się nieśmiertelnego,
Imperium rzymskiego,
ze zdziwieniem mówili o nich:
Patrzcie, jak oni się miłują!
Znam doświadczenia Świętych.
Umierając wołają: Miłości! Miłości!
- to moja bł. Siedliska ze Żdżar.
Kochać więcej,
coraz pokorniej i coraz goręcej

- to bł. Matka Lament z Łowicza.
Zraniłeś, Boże, moje serce
strzałą Ognistej miłości

- to wielka Mistyczka, św. Teresa.

Przeciwieństwem miłości jest nienawiść.
Bezbożny świat posiadł tę drugą
w stopniu doskonałym.
Plwają na siebie
i żrą jedni drugich,
(A. Mickiewicz).
U nas też nie będzie obcy
pluł nam w twarz
(M. Konopnicka).
Doskonale to robimy sami.
Grzech nienawiści niszczy świat.
Stąd wojny, agresje, terroryzm,
zabójstwa, kradzieże,
zabijanie w domach, na ulicy,
na stadionach, w szpitalach, w szkołach.

Nie kochają już rodzice.
Nie kochają się młodzi.
Nie dzielą się chlebem bogaci.

Bogaci przeliczają wszystko na godziny, na dniówki,
na papiery, na procenty, na konta.
Nie ma w tym promila miłości.
Zardzewieje, mól zepsuje,
złodzieje zrabują,
i zbankrutuje, i padnie firma tego świata.
Miłość płacze
wypędzona z parlamentów,
z rządów, z kościołów, z klasztorów,
ze szkół, ze szpitali, z uczelni.
Chodzi po błocie nie chciana.
Woła w warszawskim pochodzie
- nie zabijajcie miłości, tej młodej!

Tak ksiądz czarno widzi ten świat.
Nie.
Dobra jest więcej.
Gdyby więcej było zła,
już nie istniałby ten świat.

Tylko
Miłość cierpliwa jest,
łaskawa jest,
nie zazdrości,
nie szuka poklasku...
nie jest bezwstydna...
nie pamięta złego...
współweseli się z prawdą,
wszystko przetrzyma,
bo MIŁOŚĆ nigdy nie ustaje
(por. 1 Kor 13, 1-7).

Taka miłość z Boga jest.
Szukam więc pośród Was takiej miłości.

Szukam w domach rodzinnych.
Jest tam jeszcze ognisko?
Mama i tata, i dzieciaki kochane,
czy dorzuca ktoś do ogniska domowego
choć szczyptę swej dobroci,
aby miłość nie zgasła?
Tata, kiedy powiedziałeś przy nas
naszej mamie, że ją kochasz?
Dzieciaki, kiedy ucałowałyście ostatni raz
ręce swoich rodziców,
aby wdzięczność odczuli
Oni się spalają, bo miłość ofiarą się mierzy.
Wtedy chleba starczy
i miłości starczy dla wszystkich,
i twierdzą nam będzie
każdy próg!
(M. Konopnicka).

Szukam miłości w każdej szkole.
Księża i Katecheci Kochani!
W Waszej szkole Rodzice i Dzieci zawiesili krzyż.
Pokazujecie dzieciakom dużym i małym
ten znak Miłości?
Byłem w Waszej szkole,
poświęcałem ją Bogu i ludziom,
znaczyłem krzyż na progu
I nauczony przez Ojca Świętego,
całowałem posadzkę Waszej szkoły.
Dzieciaki i Nauczyciele,
nie podepczecie tej miłości?
Bo miłość ludzka stoi tam na straży (A. Asnyk).
Tam dla Matki Ojczyzny urosną ludzie
mądrzy i dobrzy,
gdy będziecie się karmić zdrowym chlebem prawdy.
A prawdę i dobroć - miłością się mierzy.

Szukam miłości w szpitalach, w przychodniach.
Tam przychodzi czasem i Chrystus na opatrunek.
Wziął na siebie nasze słabości.
Cierpiący Sługa Boga.
Nie ma w Nim krasy, ani piękności,
pośmiewisko ludzi
i wzgarda pospólstwa
(por. Ps 22, 7).
Wiem, że brakuje Wam leków,
bandaży, ale niech wam nie braknie serca.
Nawet leczenie - miłością się mierzy.

Idę do Was, strażacy, i pytam
- kto Was nauczył takiej miłości?
Tak czytać ewangelię?
Narażacie swoje życie, aby ratować życie bliźniego.
Miłość - odwagą się mierzy.

Idę do Was, żołnierze,
w pokojowej misji na Bałkanach,
spod znaku Maryi
- bo w błękitnych hełmach;
do Was żołnierze w polskich rogatywkach
z dumnym orłem w koronie;
do Was w podhalańskich kapeluszach
z orlim piórem;
i do was w stalowych mundurach
ze znakiem podniebnej husarii.
Służcie ludziom z odwagą,
bo służbę Ojczyźnie - miłością się mierzy.

Idę do Was, dobrzy policjanci.
Wy czuwacie dzień i noc
jak słudzy mądrzy i roztropni.
Boję się jeszcze Was,
boście byli tylko złością.
Podejdźcie czasem i do mnie
nie z mandatem, z miłością.
Podziękuję Wam - bo i karę miłością się mierzy.

Idę do Was urzędnicy zmęczeni.
Miejcie jeszcze i dla mnie trochę cierpliwości.
Chcę oddać, co jest cesarskiego (por. Mt 22, 21).
Nie znęcajcie się nad słabymi i biednymi,
darujcie nam długi,
ale bądźcie sprawiedliwi dla cwaniaków,
wyzyskiwaczy, aferzystów, krwiopijców i złodziei.
Ci nie znają miłości,
a dobroć poczytują za naiwność.
Przez sprawiedliwość wychowajcie nas do miłości.

Idę do Was, hutnicy i górnicy.
Jak Wam mówić o miłości,
gdy żelazo się topi?
Jak Wam mówić o miłości,
gdy duszno w wyrobiskach?
O Was jestem spokojny.
Wyście mocni w wierze i miłości.
Wy mówicie ludziom: Szczęść Boże!
Niech Was chroni moc Boża.
Stal i węgiel - miłością się waży.

Ludzie spod mostów, z dworców,
z noclegowni, z barów litości,
z kanałów, z piwnic i Albertowych przytulisk.
A wy wiecie, że jest miłość?
Wiemy!
Myśmy też kochali, i byli kochani.
Jest miłość, ale myśmy ją zniszczyli.
Nie żądamy od Was bochenka chleba.
Pozwólcie zbierać nam okruchy miłości.
Bóg Wam zapłać.
Miłość - jałmużną się mierzy.

Szukam miłości w kościołach.
Mówicie Bogu:
Boże, choć Cię nie pojmuję,
jednak nad wszystko miłuję
(pacierz).
Kłamiesz daremnie.
Mam tyle miłości i miłostek.
Będziesz miłował Pana Boga Swego
ze wszystkiego serca swego,
ze wszystkich myśli swoich,
ze wszystkich sił swoich,
a bliźniego Swego jak siebie samego
(pacierz).
To tylko mówię, w życiu jest inaczej.
Nawet teraz, na Mszy Świętej,
którą przygotował nam Chrystus,
gdy będę Was prosił:
przekażcie sobie znak miłości,
ładnie kiwacie głowami.
Tata, dlaczego Ty
nie ucałujesz rąk mojej mamy
przed Chrystusem i wobec Kościoła?
A ja jednak od dziecka na to czekam.
Dzieciaki, przyjdźcie do rodziców.
Rodzice, przytulcie je z miłością.
Pójdźcie z nimi do Komunii Świętej.
Przecież to Wasza miłość tak urosła.
Nie.
Jacy wy jesteście skąpi w miłości.

Przytulam Was do serca
samotni, modlący się ze mną przy głośnikach,
starsi i upracowani.
Weźcie ode mnie, ile chcecie
i dajcie mi choć trochę miłości.
Wy, którzy piszecie do mnie złe listy,
którzy bluźnicie na kapłanów,
dajcie mi, choć przed Wielkanocą,
odrobinę miłości.

Posłowie i senatorowie,
rządzący i wielcy tego świata,
Wy czujecie jeszcze, co to jest miłość?
Panowie,
władza przeminie, młodość przeminie,
mądrość i wiedza przeminą,
zostanie tylko miłość
i ta tylko jest twórczą (por. M. Kolbe).
Spieszcie się kochać! (J. Twardowski).
Święta Miłości Kochanej Ojczyzny,
czują Cię tylko umysły poczciwe...
(Ign. Krasicki).

Wasze Magnificencje i Profesorowie
uczelni wszelakich i seminariów duchownych!
Pośród wielu przedmiotów i praw obojga
nie spotkałem u Was przedmiotu -
o Miłości Społecznej, o Miłości do Ojczyzny.
Sołtysi, Wójtowie, Wojewodowie
i Marszałkowie obu Izb!
Dlaczego nie zaczynacie zebrań
i nie kończycie ich pozdrowieniem miłości?
Przecież
O ile powiększycie i polepszycie dusze Wasze,
o tyle polepszycie prawa Wasze
(A. Mickiewicz).
Tylko laska marszałkowska
została w sejmie wierna
i jak dawniej, trzykrotnym uderzeniem wyznaje
BOGA W TRÓJCY JEDYNEGO.

Z dawnej miłości wzajemnej została nam
tylko świeczka z napisem CARITAS,
i serduszka Wielkiej Orkiestry Świątecznej.
Nawet katolickie radia się kłócą
- które głośniejsze i mądrzejsze.
Gazety
- która ładniejsza i grubsza.
Nie ma pośród Was
jednego ducha i jednego serca (Dz 1, 32).
Więc dom na dom upadnie
i upadek jego będzie wielki
(Mk 3, 25),
a budowanie przyszłości - miłością się mierzy.

Ocaleje ten świat?

Jeśli przyjdzie człowiek,
jeśli przyjdzie ludzi plemię zrodzone z miłości.
Szaleniec bez rozumnej miłości
wysadzi ten świat w kosmos.
Tylko miłość nas ocali.
Tę małą iskierkę,
która jest w sercu Jezusa,
a którą nam wskazała bł. S. Faustyna,
trzeba rozniecić wielki ogień.
I stanie się Nowy Świat
i nowe Niebo,
i nowa Ziemia.

To już niedługo.
Jeszcze nam trzeba skończyć Drogi Krzyżowe.
Jeszcze nam trzeba dokończyć Gorzkich żali.
Jeszcze będzie wszystko
krwią Chrystusa odkupione i obmyte.
Jeszcze spłyną śniegi.
Wiara przeminie.
Nadzieja się spełni,
i zostanie tylko MIŁOŚĆ
(por. 1 Kor 13, 13).

Pan mój i Bóg mój (J 20, 28).
Rabbuni... - Nauczycielu Kochany! (J 20, 16).
Panie, Ty wszystko wiesz,
Ty wiesz, że Cię miłuję
(J 21, 17)
z całego serca,
ze wszystkich sił,
Amen.