1989-03-27
Warszawa, Bazylika św. Krzyża

Poniedziałek Wielkanocny

Co się w tych dniach wydarzyło

I

Kochani moi!

Dzisiaj śmigus dyngus.
Zmoczyli mnie z rana łowiczaki, jak należy.
Mijają więc i święta wielkanocne.
Mija wszystko, cośmy w nich przeżywali.
Boję się o to,
aby treści tych świąt nie zamknąć w zwyczajach i obrzędach.
Niosą ludzie palmy kolorowe,
potem niosą święconkę do kościoła,
no i dzisiaj śmigus dyngus.
Jesteś chyba jedynym (...)
który nie wie, co się (...) w tych dniach stało
(Łk 24, 18).
Dzisiaj, kiedy sfatygowani jesteśmy
przygotowaniem świątecznym i świętowaniem,
uczyńmy refleksję:
co się w tych dniach wydarzyło?
Kościół - Matka nasza tak pięknie w dni święte
opowiada te wydarzenia liturgią.
Przypomnijmy niektóre z nich,
aby treści tych świąt nie spłynęły jak dyngus po kaczce.

Umywał nogi.
My, ludzie korzystający z kafelkowych łazienek,
nigdy nie zrozumiemy, co to znaczy:
umywał uczniom nogi.
Czy rozumiecie, co wam uczyniłem?
Wy Mnie nazywacie "Nauczycielem" i "Panem"
i dobrze mówicie, bo nim jestem.
Jeżeli więc Ja, Pan i Nauczyciel, umyłem wam nogi -
to i wyście powinni sobie nawzajem umywać nogi
(J 13, 12-14).
Spełniam więc w parafii obrzęd umycia nóg.
Umywam nogi dwunastu panom i całuję je.
Ładny obrzęd, nawet wzruszający,
ale to tylko gest.
Po nim mają poznać, że jesteście moimi uczniami.

Ustanowienie Najświętszego Sakramentu.
Bierzcie i jedzcie, to jest Ciało moje (Mt 26, 26).
Słyszę te słowa od Ostatniej Wieczerzy,
aż do tej mszy świętej,
którą sprawuję na pamiątkę Pana.
Słyszę i pytam się, czy w to wierzę.
Mój Pan i mój Bóg stał się komunią świętą,
moim pokarmem, bez którego nie mam życia.

Zdrada Judaszowa i zaparcie się Piotrowe.
- Choćby się wszyscy Ciebie zaparli, ja nigdy nie zaprę się Ciebie.
- Oj, Piotrze, jeszcze tej nocy zanim kur zapieje,
trzykroć się Mnie zaprzesz. -
I przysięgał przed żołnierzem, przed służącą dworską:
Nie znam tego Człowieka (Mt 26, 72. 74).
Oj, Piotrze, papieżu!
A Judasz?
- Jeden z was Mnie zdradzi (...)
- Kto to jest
, Panie, kto Ciebie zdradzi?
- Ten, który trzyma ze Mną ręce na stole,
któremu podam chleb umoczony w misie.
Judaszu, co masz czynić, czyń rychlej. -
I wstąpił diabeł w serce Judasza.
I wyszedł Judasz na zewnątrz.
A była noc (por. J 13, 21-30).
I powiesił się, i rozpękł się na pół (Mt 27,5; por. Dz 1,18).
A Piotr zaczął gorzko płakać.
Ludzka tragedia, zdrada Boga.
Zaparcie się Boga - straszny grzech.

Byłem na Drodze Krzyżowej.
Spotkałem wielu ludzi.
Patrzyłem na nienawiść krzyczących: - Ukrzyżuj Go! -
na wikłanie się Piłata,
na bezdusznych żołdaków.
Dobrze, że w tym gąszczu była Bolesna Matka Jezusowa,
dobra Weronika, matki płaczące.
Widziałem obnażonego Boga.
Widziałem śmierć Boga - Jedynego, Tego, Który Jest.
Widziałem.
Uciekli wszyscy,
została Matka, umiłowany uczeń i Magdalena.
Stałem drętwy.
Setnik przebił bok i wyznał wiarę.
Józef i Nikodem zajęli się pogrzebem.
Byłem tam w Wielki Piątek.

Doskonale załatwiona sprawa.
Zamknięto kamieniem wejście do grobu.
Zapieczętowali, postawili straże.
Sprawa doskonale skończona.
Po ziemi spływa krew Jezusa.
Bo ziemia ma być obmyta, odkupiona, umiłowana, Chrystusowa.
Trzeba wszystko poświęcić w Wielką Sobotę.
Wszystko ma być nowe.
Ta cisza jest niepokojem.
Radośnie wzeszło słońce.
Biegłem do grobu.
Nie miałem odwagi wejść pierwszy.
Grób był pusty, zostały tylko prześcieradła i chusta.

On zmartwychwstał. Alleluja!

I co teraz - panowie?
- Bez paniki,
powiedzcie, że uczniowie wykradli ciało Jezusa,
a gdyby sprawa dotarła do Piłata, my z nim pomówimy.-
I tak rozniosła się ta pogłoska między Żydami
i trwa aż do dnia dzisiejszego - pisze Mateusz
(por. 28, 13-15)
A oni biją w dzwony,
śpiewają: Christus vincit...,
umierają za Tego, który umarł i zmartwychwstał,
chodzą w procesjach.
A On do nich przychodzi żywy.

II

Te świąteczne przeżycia roztrząsam dziś
w swoich poniedziałkowych refleksjach.
Nic się nie zmieniło w życiu człowieka,
w życiu ludzkich społeczności.
Te wszystkie wydarzenia nie są tylko historycznym przekazem.
One dotyczą mnie.
Przecież wzięte są wprost z mego życia!
I wyście powinni sobie nawzajem umywać nogi.
A oni: Plwają na siebie i żrą jedni drugich (Mickiewicz).

Jakie wielkie spustoszenie uczynił w was grzech!

Próbujecie siadać do stołu.
Trzeba wstać, umyć nogi.
- Nikt mi nóg umywać nie będzie, umyję sobie sam.
- Jeśli cię nie umyję, nie będziesz mial udziału ze Mną.
Wy przy stole jesteście czyści, ale jeden z was Mnie zdradzi (J 13,8. 21).
Judaszu! Dlaczego jeszcze się mizdrzysz fałszywie?
Odejdź od stołu i co masz czynić, czyń rychlej.
Piotrze, nie kłam.
Po co te uroczyste deklaracje? Jeszcze tej nocy się Mnie zaprzesz. -

Stół to stara rzecz - jak chrześcijaństwo.
Pan stół zastawia.
Pan doń zaprasza.
Przyjacielu, jakeś tu się znalazł nie mając szaty godowej? (por. Mt 22,12)
Świętokradztwo, krzywoprzysięstwo, wiarołomstwo,
podstęp, kłamstwo
to straszne grzechy, które dzieją się przy stole.
Chrześcijanie!
Dlaczego nie modlicie się przy stole?
Dlaczego nie łamiecie się chlebem z dziękczynieniem?
Gdy bierzecie chleb przy stole, a jesteście źli,
w wasze serca wstępuje szatan.
I stanie się największa z tragedii - zdrada Boga!.

Piotrze!
Za mało liczysz na Boga.
Jesteś pewny siebie,
przysięgasz, chwalisz się, że mamy dwa miecze (por. Łk 22, 38),
a jesteś pyszny i kłótliwy.
Trzeba częściej patrzeć na Pana.
Przestań się mazać.
Ty masz być skałą - opoką.
Ciebie nie zwyciężą trzy piekła,
tylko mów całą prawdę!
Przecież widziałeś Go na własne oczy,
słuchałeś na własne uszy.
Utwierdzaj w wierze swoich braci,
bo jeśli umilkniesz, kamienie wołać będą (por. Łk 19, 40).

Chrześcijanie z Drogi Krzyżowej,
dlaczego jesteście tacy drętwi?
Bóg wszechmogący upada pod krzyżem,
a wy stoicie!
Szymonie, trzeba cię przymuszać?
Oj, Weroniko, jaka jesteś cudowna!
Najlepsza z mężnych, laureatko nagrody Chrystusowej,
umiałaś otrzeć twarz Cierpiącemu.

Ludzie od świątecznego stołu,
nie wstydźcie się być dobrymi!

Dobry to ten, który jest prawdziwy.
Mój Bóg stanął przed światem nagi - w całej prawdzie,
a został jedynie skromnością, niewinnością, świętością,
bo nie ma w Nim grzechu.
Dlaczego zasłaniacie sobie twarze?

Ludzie spod krzyża,
czy widzieliście, jak krew Chrystusa obmywała ziemię?
Czemuście teraz ją oskalpowali?
Myślicie, że bez Chrystusa można ją uratować
i zachować na niej życie?
Złoczyńcy nie pielęgnują kwiatów!
Strażnicy Pańskiego grobu, nie dajcie się przekupić!
Pewnie, że oni dadzą wam pieniądze za kłamstwo,
pomówią z Piłatem
- wszystko zostanie tak, jak było -
ale czy będziecie mogli spokojnie zasnąć?
Czy nie będzie was budzić zmartwychwstanie?
Czy nie będą was palić przekupne pieniądze?
Tomaszu!
Powiedz inteligentom dwudziestego wieku,
żeby przestali na próżno gadać,
dyskutować o tym, czy jest Bóg,
jaki jest, gdzie jest.
Nie wystarczy na to dwa tysiące lat, żeby wreszcie uklęknąć
i nauczyć się od Ciebie modlitwy na podniesienie:
Pan mój i Bóg mój (J 20, 28)?

Mario Magdaleno - a ja nawet płakać nie umiem.
Janie umiłowany - a ja nie umiem tak kochać.
Weroniko mężna - a ja już nie mam sił w rękach.
Józefie dobry z Arymatei, Nikodemie sprawiedliwy
- a ja nie umiałbym stanąć w parlamencie w obronie Chrystusa.
Setniku, oficerze wierzący
- a ja nie umiem tak uwierzyć i głośno wyznać swoją wiarę.
Dobrze, że w tym tłumie nieszczęśliwych ludzi jesteście wy -
szlachetni, piękni ludzie.
Przez was odmienia się oblicze ziemi.

Ojczyzno moja, tyle razy do grobu składana,
wierzę, że zmartwychwstaniesz -
bo Pan twój zmartwychwstał.
Jest tyle sil w narodzie,
jest tyle mnogo ludzi:
niechże w nie duch Twój wstąpi
i śpiące niech pobudzi.
Niech się królestwo stanie
nie krzyża, lecz zbawienia.
O, daj nam, Jezu Panie,
Twą Polską objawienia (Stanisław Wyspiański).
Amen.